Złoty w ciągu kilku dni umocnił się o ponad dwa i pół procent. Część inwestorów postanowiła zrealizować zyski po tym, jak dzisiaj rano wystąpił silny popyt, który zaowocował kolejna wyraźną zwyżką. Wzrost kurs polskiej waluty obserwujemy przede wszystkim na rynku USD/PLN. To efekt zmian na rynkach międzynarodowych. Dolar stracił dość wyraźnie wobec euro po tym, jak jeden z członków Fed powiedział, że możliwe jest obniżenie podstawowych stóp procentowych w USA nawet do zera. Stałoby się tak, gdyby zagrożenie deflacją się zwiększyło.
W ostatnim czasie poprawiła się także sytuacja na rynku obligacji skarbowych. Po pierwsze wynika to z faktu, że na skutek wcześniejszej wyprzedaży dotarliśmy do poziomów dawno nie obserwowanych (rentowność pięciolatka zbliżyła się do 5,4%), które okazały się atrakcyjne dla części inwestorów. Po drugie wczorajsze informacje z ministerstwa finansów wskazują na to, że w przyszłym roku planowane są duże emisję papierów denominowanych w walutach obcych. Emisje na rynek krajowy będą więc zapewne relatywnie niższe. Pamiętajmy, że do sfinansowania będzie wyraźnie wyższy niż w tym roku deficyt budżetowy.
Euro przed południem przebiło poziom 1,15. Dotarliśmy do 1,1510, potem nastąpiła korekta i kurs ustabilizował się w okolicach 1,15.