ŚWIAT: Dobre dane opublikowane w ostatni piątek nie przeszkodziły EUR/USD w kontynuacji marszu na północ, tym samym w piątek po południu ustanowione zostało maksimum na poziomie 1,1549. Później sytuacja uległa nieznacznej poprawie i notowania zniżkowały w okolice 1,1470. Niewykluczone, iż wpłynęła na to wypowiedź prezesa banku Rezerwy Federalnej w Richmond, Alfreda Broaddusa, który w piątek potwierdził optymistyczne prognozy szefa FEDu odnośnie amerykańskiej gospodarki. W podobnym tonie wypowiedział się również w wywiadzie dla "USA Today" Michael Moskow, szef banku Rezerwy Federalnej w Chicago. Dodał, iż zagrożenie deflacyjne jest mało prawdopodobne. Wypowiedzi te zapewne nieco uspokoiły inwestorów, którzy zaczęli wyrażać obawy po ostatnim odczycie członka FED, Bena Burbanke, na uniwersytecie La Jolla w Kalifornii, który stwierdził, iż czynniki dezinflacyjne nadal istnieją.
Opublikowane dzisiaj dane makroekonomiczne praktycznie przeszły bez echa. Indeks Ifo wzrósł w lipcu do poziomu 89,2 pkt, już trzeci raz z rzędu, co skłoniło ekonomistów do wyrażenia ostrożnego optymizmu odnośnie możliwości ożywienia w niemieckiej gospodarce. Z kolei podaż pieniądza M3 spadła w czerwcu do poziomu 8,3% r/r z 8,4% r/r w maju, zmniejszyło się też tempo przyrostu bazy kredytowej.
Inwestorzy oczekują teraz na jutrzejsze dane instytutu Conference Board odnośnie wskaźnika zaufania konsumentów w lipcu.
Z technicznego punktu widzenia kluczowym poziomem dla EUR/USD pozostaje strefa 1,1450-1,1460, której opuszczenie dołem może oznaczać spadki w kierunku figury 1,14 i niżej. Jak na razie mamy trend horyzontalny....
POLSKA: Dzisiaj dowiedzieliśmy się kto może zostać następcą Janusza Krzyżewskiego w Radzie Polityki Pieniężnej. Wysunięta przez klub SLD kandydatura Jana Czekaja wydaje się być kompromisową wobec rynku i powinna zostać dobrze przyjęta, zwłaszcza, iż obecny wiceminister finansów jest zwolennikiem dalszych obniżek stóp procentowych. Na uwagę zasługują także wyniki dzisiejszego przetargu 52-tygodniowych bonów skarbowych. Znacznie, bo prawie trzykrotnie w relacji do zeszłego tygodnia wzrósł popyt. Inwestorzy zgłosili oferty o wartości ponad 3,4 mld zł, wobec 900 mln zł oferowanych przez resort. Jest to efekt pozytywnych informacji z piątku odnośnie przyjęcia przez rząd założeń do przyszłorocznego budżetu. Nie uchroniło to jednak wtórnego rynku obligacji od dalszego spadku cen, jednak wydaje się, iż już niedługo sytuacja powinna się uspokoić, podobnie jak nasz złoty, który może wahać się w ślad za notowaniami EUR/USD.