W początkowej części sesji najlepiej wypadły TP i KGHM. W pierwszym przypadku inwestorzy dobrze przyjęli opublikowane wczoraj wstępne wyniki, pokazujące symboliczny wzrost przychodów, w drugim rynek jest jeszcze rozgrzany wczorajszym wystrzałem w górę. Warto jednak pamiętać, że KGHM ma przy 17,4 zł silny opór i nie wydaje się, by było możliwe jego sforsowanie "z marszu".

Poniedziałkowe notowania niewiele zmieniły w obrazie rynku, choć pozostawiły bardzo dobre wrażenie. Wzrost charakteryzowała duża szerokość, towarzyszyły mu znaczne obroty. Jednak ostatecznie nie udało się WIG20 przedostać ponad poprzedni szczyt i indeks pozostał w trwającej od pół miesiąca tendencji bocznej. Pytanie zasadnicze to, czy stanowi ona konsolidację przed dalszym ruchem w górę, czy też formę dystrybucji. Choć nastawiony jestem do wzrostu w segmencie największych spółek bardzo ostrożnie i uważam je za znacznie przewartościowane, to z uwagi na nie podlegający wątpliwości wzrostowy kierunek średnioterminowego trendu liczę się z tym, że dopóki WIG20 nie zamknie się poniżej 1330 pkt ma szanse dalej rosnąć.

Jednocześnie podtrzymuję opinię, że jedynym uzasadnieniem dla wysokich wycen naszych akcji jest to, że na świecie wyceny równie wysokie. Wynika z tego, że ewentualne pogorszenie koniunktury na świecie odbiłoby się negatywnie na cenach naszych akcji. Póki co nie ma sygnałów zakończenia konsolidacji, jakie zagościły w ostatnich tygodniach na światowych giełdach. Nie jest do końca pewne, w którą stronę nastąpi z nich wybicie. Ostatnie notowania nic w tym względzie nie zmieniły.

WIG20 opór ma przy 1393 pkt i zakończenie dnia ponad tym poziomem byłoby dobrym zwiastunem na kolejne dni. Odbicie od tego poziomu i zamknięcie w okolicy 1380 pkt lub niżej będzie zapowiadać ponowny spadek do 1330 pkt.