Również informacje ze spółek wpływały pozytywnie na zachowanie rynku. Procter & Gamble i Exxon Mobil opublikowały lepsze niż się spodziewano zyski, co w przypadku drugiej z tych spółek zaowocowało dodatkowo podniesieniem rekomendacji przez JP Morgan. Na rynku technologicznym do wzrostów przyczynił się natomiast Merrill Lynch, który bardziej optymistycznie widzi perspektywy dla sektora producentów chipów. Była to w pewnym stopniu przeciwwaga dla wcześniejszych, niezbyt obiecujących wypowiedzi szefa Intela jeśli chodzi o tegoroczne wydatki nowe technologie. W ślad za korzystnym raportem poszło też podniesienie rekomendacji m.in. dla Microchip, Semtech czy Maxim Integrated. Wzrost był silny, ale nie udało się go na dłużej podtrzymać i po półtorej godzinie atmosfera się uspokoiła. Na rynku zagościła konsolidacji przy szczytach, ale kiedy wydawało się że taki stan dotrwa do końca sesji inwestorzy rozpoczęli aktywniejszą realizację zysków. Indeksy szybko zaczęły schodzić w dół i większość porannych wzrostów została zniesiona. Na wykresach mamy nie robiące dobrego wrażenia świece z długimi górnymi cieniami, które powstały w okolicach ważnych oporów. Potwierdzają one silniejszą podaż pojawiającą się w tych rejonach i sugerują większą ostrożność. Dziś inwestorów czeka duża porcja danych makro, które podobnie jak wczoraj mogą zaważyć na zachowaniu rynku. Najistotniejsze będą stopa bezrobocia w lipcu, dochody i wydatki osobiste za czerwiec oraz indeksy ISM i zrewidowany Michigan Sentiment za lipiec.
Notowania w USA nie powinny mieć istotnego wpływu na przebieg dzisiejszej sesji na naszym parkiecie, chociaż słaba końcówka może zwiększyć ostrożność popytu i zwłaszcza w pierwszej fazie dnia ograniczyć wzrosty. Jest dość prawdopodobne, że rynek będzie czekał na kolejną porcję danych zza oceanu i do czasu ich publikacji atmosfera będzie spokojna. Dopiero końcówka powinna przynieść większe ruchy, których kierunek zależeć będzie od wymowy wskaźników makro. Z technicznego punktu widzenia wczorajsze zahamowanie spadków jeszcze przed pierwszymi z ważniejszych wsparć lekko poprawia obraz indeksu, ale nie na tyle by mówić o dużym prawdopodobieństwie kontynuacji wzrostów w najbliższych dniach. Dla wygenerowania sygnałów zapowiadających dalszą poprawę WIG20 potrzebuje bowiem pokonania oporu w strefie 1390-1420 pkt. Przy obecnych poziomach są spore szanse, że na dzisiejszej sesji dojdzie do testu dolnego ograniczenia tego przedziału, ale wątpliwe jest raczej przebicie górnego, które powinno być wystarczającą zaporą dla wzrostów.