Działo się to ponadto w obrębie kolejnego z silnych oporów w strefie 1390-1420 pkt. wyznaczonego przez wierzchołki z marca oraz maja i czerwca ub.r. i psychologiczną granicę 1400 pkt. Na razie osłabienie przyjmuje postać lekkiej stabilizacji, ale nieudane próby sforsowania powyższych barier oraz coraz niżej położone szczyty świadczą o słabnięciu potencjału popytu i mogą być sygnałami zapowiadającymi dalszą korektę w perspektywie najbliższych sesji.

Za taką możliwością przemawia również zachowanie niektórych wskaźników, a zwłaszcza najszybszych oscylatorów. Stochastic i CCI wygenerowały sygnały sprzedaży, które nadal zachowują ważność. Podobnie RSI, który wyszedł ze strefy wykupienia, przy czym powstała dodatkowo wyraźna negatywna dywergencja. ROC naruszył linię równowagi, ale szybko powrócił powyżej, a tym samym sygnał okazał się fałszywy. Także w jego przypadku pojawiła się jednak negatywna dywergencja. Na indykatorach w układzie tygodniowym nie ma wprawdzie tak zdecydowanych sygnałów sugerujących pogorszenie koniunktury, ale i tu kilka przesłanek skłaniać powinno do większej ostrożności. Najważniejszą z nich jest wykupienie rynku, które sygnalizują chociażby Stochastic, %R i RSI.

Pierwszym sprawdzianem dla byków będą położone stosunkowo blisko ważne wsparcia w postaci górnej granicy kanału wzrostowego biegnącej aktualnie na wysokości 1356 pkt. oraz luki hossy z poniedziałku w strefie 1340-1353 pkt. Dopiero zejście poniżej tych barier będzie ważnym sygnałem spadków, ale już na najbliższych sesjach można spodziewać się próby ich sforsowania. W przypadku powodzenia ataków celem przeceny powinna być przynajmniej linia wyznaczająca wzrosty z końca kwietnia będąca zarazem dolnym ograniczeniem wspomnianego kanału zwyżkowego, a znajdująca się aktualnie na poziomie ok. 1300 pkt. Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku należy liczyć się z możliwością pokonania wsparć i rozpoczęciem realizacji scenariusza zakładającego większą korektę.

Podsumowując powyższy obraz rynku w ostatnim tygodniu nie daje powodów do większego optymizmu. Jak na razie można wprawdzie mówić o stabilizacji indeksu, ale biorąc pod uwagę fakt że jest ona następstwem nieudanych prób przełamania oporu w strefie 1390-1420 pkt. może to być pierwszy zwiastun zbliżającego się wyraźniejszego odreagowania wzrostów. Potencjał popytu jest coraz mniejszy, o czym obok coraz niższych minimów z ostatnich dni świadczy też zachowanie niektórych wskaźników, w tym pojawiające się na nich negatywne dywergencje. Stosunkowo blisko mamy wprawdzie ważne wsparcia, ale silniejszą wymowę chociażby z uwagi na historyczny charakter, czy też nieudane testu posiada bariera podażowa. W konfrontacji tych dwóch ograniczeń bardziej zagrożone jest więc wsparcie, tym bardziej, że takie elementy jak wygenerowane przez niektóre indykatory sygnały sprzedaży sugerują, że wkrótce może dojść do jego testu. Przebicie na zamknięciu otworzy drogę dla wyraźniejszej zniżki, której celem może być dolna linia kanału wzrostowego (obecnie na 1300 pkt.).