Osłabienie złotego mogło być w jakiejś mierze efektem słów Marka Dąbrowskiego, jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem opóźnienie procesu przyjęcia euro może doprowadzić do odpływu części kapitału z Polski. W konsekwencji oznaczałoby to osłabienie złotego, wzrost inflacji, a więc i wzrost stóp procentowych.

W czwartek o 16.00 poznamy dane o lipcowej inflacji. Po danych o cenach żywności analitycy zrewidowali swoje prognozy. Mało kto oczekuje teraz, że wskaźnik przekroczył 1,0% rok/rok. Większość prognoz zawiera się w przedziale 0,8%-0,9%. Tym samym wzrosły oczekiwania na kolejna obniżkę stóp procentowych.

Euro przekroczyło popołudniu poziom 1,13. Inwestorzy czekają przede wszystkim na jutrzejsze posiedzenie Fed. Zmiany stóp mało kto się spodziewa, chodzi raczej o to, jakie będą oceny największej gospodarki świata przedstawione przez przedstawicieli amerykańskiego baku centralnego.