Z kolei na naszym rynku złoty wzmocnił się wczoraj wieczorem do poziomu -4,0 proc. parytetu. Dzisiaj tendencja ta jest kontynuowana.
ŚWIAT: Alan Greenspan przez wielu uczestników rynku traktowany jest wręcz jak wyrocznia. Jego słowa, lub wręcz nawet sugestie (znane jest określenie tzw. "greenspeak") mogą wprowadzić rynek w stan euforii, bądź nawet małej paniki. Co prawda nie oczekuje się dzisiaj decyzji w sprawie stóp, jednak uczestnicy rynku będą z uwagą śledzić to zostanie zawarte w uzasadnieniu. Kluczową sprawą jest obserwowany ostatnio wzrost rentowności długoterminowych obligacji, który jest największym kwartalnym przyrostem od 1987 roku. Na razie jednak kontrakty terminowe na stopy procentowe sugerują, iż nie należy spodziewać się podwyżki stóp do marca przyszłego roku. Tłumaczy się to istniejącymi nadal obawami związanymi z czynnikami deflacyjnymi. Niepokojącym sygnałem w amerykańskiej gospodarce jest także coraz większy deficyt budżetowy, przed którym w minionym tygodniu ostrzegał sam Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W każdym razie Alan Greenspan i nie tylko on, ma niełatwą zagadkę do rozwiązania. Nie dziwią zatem nerwowe reakcje rynku - wyprzedaż "zielonych" i obligacji rządu USA.
Dobrze mierząca emocjonalne reakcje rynku analiza techniczna każe jednak zachować spokój. Zarówno ruch na walucie (EUR/USD) jak i na 10 i 30 letnich papierach skarbowych można na razie uznać za ruchy powrotne do przełamanych ostatnio formacji. Na wykresie EUR/USD jest to widoczna na wykresie godzinowym formacja głowy i ramion. Co prawda linia szyi, przebiegająca obecnie na poziomie 1,1364 została wczoraj nieco naruszona, nadal jednak jest ona aktualna, co potwierdziły notowania z ostatniej godziny, kiedy to doszło do przełamania poziomu 1,1340. Tym samym można spodziewać się zniżki nawet z przełamaniem poziomu figury 1,13.
POLSKA: Wakacje mamy w pełni i na rynku wiele się nie dzieje. Wczoraj wieczorem złoty zdołał się jednak umocnić do poziomu -4,0 proc., opisywanego we wczorajszym komentarzu. Niewykluczone, iż mogła to wywołać wypowiedź Jana Czekaja, najpoważniejszego kandydata do Rady Polityki Pieniężnej w miejsce zmarłego Janusza Krzyżewskiego. Stwierdził on, iż w perspektywie do końca roku złoty powinien się wzmocnić. Niewykluczone, iż wpływ mogło mieć także uspokojenie sytuacji na Węgrzech, gdzie mimo wczorajszych nienajlepszych danych odnośnie deficytu płatniczego trend spadkowy na EUR/HUF nadal jest kontynuowany. Z drugiej jednak strony nieco mniejsza płynność rynku, z racji zbliżającego się długiego weekendu może powodować, iż większe zlecenia wpływać mogą na strukturę rynku. Tymczasem ostatnia godzina przynosi dalsze umocnienie się złotego. Niewykluczone zatem, iż przetestujemy poziom odchylenia od parytetu -4,20 proc.
Marek Rogalski