Z kolei na naszym polskim podwórku złoty pomału słabnie. Niewykluczone, że sytuację mogą nieznacznie poprawić dzisiejsze dane o lipcowej inflacji.
ŚWIAT: Opublikowane wczoraj dane makroekonomiczne z USA pozytywnie zaskoczyły rynek, sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła aż o 1,4%, a do góry (z 0,5 % do 0,9% ) zrewidowane zostały także dane za czerwiec. Pokazują one zatem, iż amerykański konsument mniej obawia się zagrożenia utratą pracy chętniej decydując się na konsumpcję, która jest przecież kołem zamachowym gospodarki. Dane te jednak nie pomogły dolarowi, który został ponownie zdominowany przez negatywne sygnały płynące z rynku obligacji. Rentowności 10 i 30 latek skoczyły gwałtownie w górę zbliżając się do ostatnich maksimów. Na wykresach zanegowane zostały tym samym wcześniejsze sygnały możliwego odwrócenia trendu. Trudno jest obecnie o pewną prognozę dla tego rynku, a sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Zniżkujące ceny obligacji szkodzą zarówno dolarowi, jak i amerykańskiej gospodarce powodując wzrost długoterminowych kosztów kredytu.
Z technicznego punktu widzenia EUR/USD porusza się w ciągu ostatnich dni w szerokim, spadkowym kanale, który jest dobrze widoczny na wykresie godzinowym. Jego górne ograniczenie to poziom 1,1336, a dolne 1,1220. Obecnie obserwowaliśmy podejście w okolice 1,1334, które przez techników zostało wykorzystane do sprzedaży. Tym samym można spodziewać się zniżki w kierunku dolnego ograniczenia kanału. Niewykluczone, że mogą pomóc w tym publikowane dzisiaj dane. Już o 12:00 poznamy wstępne dane odnośnie wzrostu PKB w Eurostrefie w II kwartale. Po nienajlepszych odczytach z Włoch w zeszłym tygodniu i z Niemiec dzisiaj, raczej ciężko spodziewać się czegoś pozytywnego (prognoza wynosi 0%). Niewiadomą będą dane z USA. O godz. 14:30 poznamy cotygodniową liczbę nowych bezrobotnych. Prognoza mówi o 390 tys., czyli utrzymaniu poprzedniego stanu, jednak nie można wykluczyć, że dane będą wyższe. O tej samej porze poznamy także lipcowy odczyt PPI i wysokość deficytu handlowego USA w czerwcu. Oczekuje się, że deficyt spadł do poziomu 41,6 mld USD, a inflacja PPI do 0,1%.
POLSKA: Letnia pogoda zachęcająca do wyjazdów, oraz ostatni dzień przed długim weekendem powodują, że na rynku są mniejsze niż zazwyczaj obroty. Nie oznacza to jednak, iż mało co się dzieje. Nienajlepsze informacje z amerykańskiego rynku długu przekładają się na zachowania się na innych rynkach, zwłaszcza niemieckim, a on wpływa na nastroje na naszym parkiecie. A klimat na rynku długu ujemnie przekłada się na to co dzieje się na złotym. Po przetestowaniu wczoraj wieczorem okolic -3,78 proc. odchylenia od parytetu osłabił się on ponownie do okolic -3,25 proc. Niewykluczone jednak, że nastrój się nieco poprawi po publikacji danych o lipcowej inflacji. Podane zostaną one o godz. 16:00. Oczekiwania rynku to 0,9-1,0 proc. Nie spodziewana jest tym samym obniżka stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP. Prognozowane na dzisiaj wahania złotego oscylują zatem w przedziale od -3,0 proc. do -3,6 proc. odchylenia od parytetu.
Marek Rogalski