ŚWIAT: Wczorajszy dzień to wielka wyprzedaż europejskiej waluty, traciła ona zarówno do dolara jak i japońskiego jena. Przyczyniły się do tego dobre dane makroekonomiczne z USA - cotygodniowa liczba nowych bezrobotnych spadła do 386 tys., wskaźniki wyprzedzające wzrosły w lipcu o 0,4%, a sierpniowe badanie koniunktury gospodarczej w regionie Filadelfii pokazały wzrost wskaźnika ją mierzącego do poziomu 22,1 pkt. (prognozy mówiły o 9,9 pkt.). Rynkom pomogły także informacje z Iraku o schwytaniu przez amerykańską armię jednego z najbliższych współpracowników Saddama Husajna, tzw. "chemicznego" Alego.
Na dzisiaj nie zaplanowane są publikacje żadnych danych makroekonomicznych. Dzisiaj rano poznaliśmy jedynie informacje z Francji - ostateczny odczyt inflacji CPI w lipcu pokazał jej spadek o 0,1 proc.
Z technicznego punktu widzenia wykres EUR/USD coraz bardziej zaczyna przypominać książkową formację "wodospadu" i przełamywane są kolejne wsparcia. Mimo, iż dynamika spadków jest oszałamiająca to wielkim ryzykiem jest ustawianie się w tym momencie na jakąś większą wzrostową korektę - przypomina to przysłowiowe łapanie spadającego noża. Wsparciem są poziomy 1,0850-1,0860, natomiast oporami są teraz 1,0930 i 1,0970.
POLSKA: Wczorajszy dzień przyniósł spore spadki naszej waluty mierzone odchyleniem od parytetu - po południu osiągnięty został poziom -2,25 proc. odchylenia. Dzisiaj sytuacja niewiele się poprawiła, widoczne są problemy z pokonaniem w dół poziomu -2,40 proc. odchylenia. Ostatnie wahania złotówki to efekt działań inwestorów zagranicznych. Coraz lepsze dane z gospodarki powodują, że szanse na obniżkę stóp procentowych są coraz mniejsze - dzisiaj mówił o tym Dariusz Rosati z RPP. Jego zdaniem dalsze obniżki stóp mogą wywołać wzrost inflacji, z kolei jego kolega z Rady, Grzegorz Wójtowicz nawiązując do dzisiejszych danych o sprzedaży detalicznej (w lipcu wzrosła ona o 5,4 proc. r/r) stwierdził, iż wzrost gospodarczy pomału staje się faktem, chociaż kluczowymi dla jego utrwalenia będą dane z trzeciego kwartału. Wciąż niewielki pozostaje jednak poziom popytu wewnętrznego, co może ujemnie wpływać na dynamikę PKB w przyszłości.
Złoty po osłabieniu się do poziomu -2,25 proc. odchylenia od parytetu przez całą dzisiejszą sesję oscyluje wokół tego poziomu. Dużo zależy od zachowania się inwestorów zagranicznych. Jak na razie pozytywne dla gospodarki dane publikowane dzisiaj wiele nie zmieniły, wydaje się jednak, że złoty powinien w końcu delikatnie odreagować i wzmocnić się w kierunku -2,65 proc. odchylenia od parytetu.