Ten poziom wydał się interesujący dla niektórych inwestorów, co zaowocowało wzrostem zwartości PLN i ponownym dotarciem do 2%. Wtedy znowu przeważyła podaż. O 14.10 za dolara płacono 4,03 zł za euro 4,3550 zł, odpowiadało to 1,81% powyżej starego parytetu.
Wciąż charakterystyczne jest to, że znacznie stabilniejszym rynkiem jest rynek eurozłotego. Poziom 4,35 jest silnym wsparciem, którego na razie nie jesteśmy w stanie pokonać. Prawie cały ruch wynikający ze zmian na eurodolarze przenosi się na rynek dolarzłoty.
Wszystko wskazuje na to, że Jan Czekaj zostanie popołudniu wybrany na członka Rady Polityki Pieniężnej i vacat po tragicznie zmarłym Januszu Krzyżewskim zostanie obsadzony. Większość analityków uważa, że i tak szanse na obniżkę stóp procentowych są niewielkie.
Na rynku eurodolara ponownie zaatakowaliśmy poziom 1,08. Został on pokonany, jednak na krótko. Czekamy na amerykański wskaźnik optymizmu Consumer Confidence. Przed południem poznaliśmy wskaźnik Ifo obrazujący nastroje wśród niemieckiej kadry zarządzającej. Okazał się on lepszy od oczekiwań, ale nie wystarczyło to do umocnienia wspólnej waluty.