Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 08.09.2003 17:22

Wygląda na to, że dzisiejszą sesją zakończyliśmy pierwszą falę spadków w

ramach korekty całego trendu wzrostowego. Pierwszą, bo spodziewam się po

krótkiej przerwie kolejnej. Ta druga pewnie nie będzie już tak dynamiczna.

Przyznam, że przebieg dzisiejszej sesji nieco mnie zaskoczył, mimo, że

faktycznie nie odbiegał on mocno od tego, co pisałem we wczorajszej

Reklama
Reklama

"Weekendowej..." Zaskoczył mnie szybki poranny spadek, gdyż spodziewałem się

dziś większej aktywności popytu. Tego jednak nie było widać. Zresztą nawet

samej podaży na początku nie było widać. Pierwsza fala wyprzedaży została

wywołana przez bardzo małą podaż, a mimo to ceny bardzo szybko poddały się

jej naciskom. Druga fala to już znaczna podaż i znaczny obrót.

Nie dane było bykom dziś rano sięgnąć okolic 1630 pkt. Chciałoby się

Reklama
Reklama

powiedzieć, że "co się odwlecze, to nie uciecze". Spadek był na tyle silny,

że w krótkim czasie ceny znalazły się bezpośrednim sąsiedztwie poziomu 1550

pkt, który można było uznać, za poziom wsparcia. Minimum 1563 pkt

utrzymywało się bardzo długo, choć w kilku momentach było bardzo blisko do

jego przełamania. Konsolidacja blisko minimów się przedłużała, co powodowało

nerwową atmosferę wśród posiadaczy długich pozycji. Dopiero przed 15:00

Reklama
Reklama

popyt zaczynał ponownie powoli przejmować inicjatywę. Dynamika wzrostu, z

początku niezbyt duża, nabrała tempa, gdy po 15:00 na rynek rzucono kupno

ponad 500 szt kontraktów. Popyt w stosunku do lezących ofert był tak duży,

że ceny skokowo wzrosły do poziomu 1612 pkt. To przesądziło o końcówce

sesji - były bardzo małe szanse, by ponownie miała ona wyznaczyć minima, a

Reklama
Reklama

dość duże na wyznaczenie maksimów. Kalkulacja nie zajęła graczom zbyt wiele

czasu i przed zamknięciem mieliśmy już nowe maksima.

Samo zamknięcie na poziomie 1640 pkt robi wrażenie. Gdy dodamy do tego fakt,

że miało ono miejsce tuż po zaliczeniu wzrostu o ponad 70 pkt to wspomniane

wrażenie zyskuje na intensywności. Teraz trzeba by się było zastanowić, czy

Reklama
Reklama

taka panika kupna w końcówce to już nie koniec "korekty korekty" i czy jutro

nie rozpoczniemy kolejnej fali spadków. Sądzę, że byłoby to dla niedźwiedzi

zbyt łatwe. Wydaje mi się, że podejdziemy jeszcze trochę w górę, by wśród

posiadaczy krótkich pozycji zrodził się niepokój o kolejny test szczytów. O

sile trendu wzrostowego nie ma nawet co mówić. Każdy widzi tą hiperbolę i

Reklama
Reklama

każdy widzi, że dotychczasowy spadek, mimo że spory, nie jest znowu taki

duży w porównaniu z wcześniejszym wzrostem. Korekta spadkowa ma jeszcze

miejsca na powiększenie się. Można przyjąć, że o powrocie do spadków

zadecyduje poziom 1660 pkt lub położony nieco wyżej 1685-1690 pkt. Dopiero

wyjście ponad 1700 pkt może postawić posiadaczy krótkich pozycji w trudnej

sytuacji. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama