Otwarcie było bardzo optymistyczne - nowy szczyt indeksu uformowany przy nieco większym obrocie oraz luka hossy w przedziale 1639-1661 pkt. świadczyły o dużym optymizmie kupujących. Od kolejnych maksimów rozpoczęła się także wtorkowa sesja, jednak tym razem reakcja podaży była już znacznie aktywniejsza, co pozwoliło na zatrzymanie wzrostów w okolicach ok. 1743 pkt. Warto zauważyć, że miało to miejsce w pobliżu jednego z istotnych oporów, który wyznacza 50% zniesienia całej fali bessy trwającej od marca 2000r. do ostatnich dni września 2001r. znajdującego się na poziomie ok. 1745 pkt.Był to przełomowy moment ostatniego tygodnia, bowiem nieudany test powyższej bariery dał pretekst dla mocniejszej wyprzedaży w ostatnich dniach. Byki starały się wprawdzie podejmować walkę, ale próby te były bezskuteczne, o czym świadczą górne cienie świec.

Jednym z najważniejszych negatywnych sygnałów jest sforsowanie bez zbytnich problemów kilku ważnych wsparć. Za jednym podejściem doszło bowiem w piątek do zamknięcia luki hossy z poniedziałku w strefie 1639-1161 pkt. oraz przebicia linii trendu zwyżkowego poprowadzonej przez dna z 7 i 21 sierpnia br. Łatwość z jaką podaż poradziła sobie z tymi barierami świadczy o jej dużej determinacji i nie jest to dobry prognostyk na najbliższy okres. Stosunkowo blisko, bo na wysokości ok. 1582 pkt. znajduje się kolejne istotne wsparcie wyznaczone przez 38.2% zniesienia fali zwyżkowej z 25 lipca br. oraz pierwsze ze zniesień trendu z początku marca br. Można oczekiwać, że już na najbliższych sesjach dojdzie do ataku na tę granicę, a wynik testu powinien przesądzić o kierunku w perspektywie kolejnych kilku/kilkunastu dni. Znaczenie wsparcia daje pewne nadzieje na obronę, która może stać się pretekstem dla odreagowania przeceny. Szanse na większą poprawę nie są jednak zbyt duże i niewykluczone, iż w takim wariancie będziemy mieć do czynienia jedynie z ruchem powrotnym do pokonanej linii trendu wzrostowego biegnącej aktualnie na wysokości ok. 1643 pkt. Większość z obecnych przesłanek jako bardziej prawdopodobny sugeruje jednak scenariusz zakładający, że na dłużej nie uda się zatrzymać zniżki w pobliżu powyższej bariery. Obok potwierdzonej przy wcześniejszych wsparciach dużej siły niedźwiedzi za taką możliwością przemawia również zachowanie wskaźników.

Najszybsze oscylatory dały sygnały sprzedaży wychodząc zdecydowanie ze stref wykupienia. MACD zbliża się z góry do swej średniej, a uwzględniając wyraźnie osuwający się MACD-histogram do testu powinno dojść już na kolejnej sesji. W stronę linii równowagi szybko kieruje się też ROC. Na indykatorach opartych o dane tygodniowe układ jest nieco lepszy, ale i tu warto zwrócić uwagę na próby uformowania przez niektóre z nich szczytów. Obraz rynku w ujęciu tygodniowym też potwierdza zresztą słabnięcie indeksu. Na wykresie mamy czarną świecę z górnym cieniem i chociaż trudno traktować ją jako formację spadającej gwiazdy to jednak nie zmienia to jej negatywnej wymowy. Największy od ostatnich dni stycznia br. korpus oraz długi górny cień są sygnałami potwierdzającymi zdecydowane uaktywnienie podaży.

Powyższe elementy zwiększają więc dodatkowo ryzyko przełamania wsparcia na 1582 pkt., co będzie sygnałem otwierającym drogę dla głębszych spadków. Jest dość prawdopodobne, iż w perspektywie najbliższych tygodni może się to zakończyć testem linii tendencji zwyżkowej z początku lipca położonej obecnie na wysokości 1460 pkt. Po drodze mamy jeszcze wprawdzie 50% zniesienia fali z końca lipca na poziomie ok. 1532 pkt., ale chociaż w jej pobliżu możliwe jest kolejne odreagowanie to jednak może to być zbyt słaba zapora by na dłużej zatrzymać spadek. Podsumowując, zdecydowana przewaga jaką w ostatnim okresie uzyskała na rynku podaż potwierdza wejście indeksu w wyraźniejszą korektę fali wzrostowej z marca br. Przebicie kilku ważnych wsparć, praktycznie bez próby obrony ze strony popytu świadczy o jego głębszym cofnięciu i nie jest to dobry prognostyk na najbliższe dni. Takie zachowanie w połączeniu z większością obecnych przesłanek, jak choćby zachowaniem wskaźników sugeruje bowiem jako bardzo prawdopodobne dalsze osłabienie. W pobliżu mamy wprawdzie kolejne istotne wsparcie na poziomie ok. 1582 pkt., ale choć może ono dać pretekst dla ożywienia popytu, to jednak na większą poprawę nie ma co wkrótce zbytnio liczyć. Nawet w przypadku wzrostowego odreagowania można oczekiwać, że skutecznym oporem będzie dla niego przełamana linia trendu zwyżkowego z końca lipca. To jednak i tak wydaje się optymistyczny scenariusz, gdyż większość sygnałów niesie ryzyko, że powyższa bariera może być zbyt słaba by na dłużej zatrzymać przecenę, a w krótkim okresie jej celem mogą być nawet okolice linii tendencji wzrostowej z początku lipca