ŚWIAT: Dzisiejsza sesja pokazuje, że coraz więcej inwestorów dostrzega rozpoczęte w połowie minionego tygodnia odwrócenie się krótkoterminowego trendu na wykresie EUR/USD. Tym samym każda korekta spadkowa jest wykorzystywana przez nich do zakupów. Danych makroekonomicznych na rynku jest na razie niewiele. Wczoraj o godz. 21:00 FED opublikował informacje o wysokości udzielonych kredytów konsumenckich w lipcu. Ich wartość okazała się większa niż oczekiwano i wyniosła 6 mld USD. Z jednej strony jest to pozytywne, bo pozyskane w ten sposób środki wpływają na zwiększenie się poziomu sprzedaży detalicznej, z drugiej przeciętny Amerykanin jest coraz bardziej zadłużony i nagły wzrost stóp procentowych mógłby mieć bardzo negatywne skutki. Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Dzisiaj rano przyszło kilka informacji z Niemiec. Tamtejszy urząd federalny poinformował, że ceny hurtowe wzrosły w sierpniu o 0,4 proc. m/m i 0,8 proc. r/r. Z kolei wskaźnik inflacji CPI za sierpień został zrewidowany do dołu do 0,0 proc. m/m i 1,1 proc. r/r. Wcześniej w wywiadzie dla niemieckiej telewizji, minister finansów Hans Eichel przyznał, że obniżenie przyszłorocznego poziomu deficytu budżetowego do "unijnych poziomów" będzie bardzo trudne. Wygląda zatem na to, że przed nami jeszcze tygodnie, jeżeli nie miesiące przepychanek na linii rządy a Komisja Europejska.
W południe podane zostały dane o wysokości PKB w II kwartale. Kolejny ich odczyt przyniósł rewizję do dołu, chociaż w zasadzie zgodną z tym, czego spodziewał się rynek. Jak wynika z informacji Eurostatu gospodarka krajów "12-ki" skurczyła się w minionym kwartale o 0,1 proc., a w relacji rok do roku zyskała 0,2 proc. Dzisiaj podane zostaną jeszcze informacje o wysokości zapasów hurtowych w lipcu w USA. Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Reutersa sugerują ich wzrost o 0,1 proc. wobec 0,4 proc. spadku w czerwcu.
Z technicznego punktu widzenia okolice 1,1130 mogą stać się chwilowym przystankiem na drodze EUR/USD na północ. W dłuższym terminie możliwe jest osiągnięcie poziomów 1,1230, a nawet 1,1315.
POLSKA: Głównym tematem jest dzisiejsze posiedzenie rządu, na którym ma zostać przyjęty projekt przyszłorocznego budżetu. Jednak jak donosi dzisiejsza prasa raczej nie wniesie on niczego rewolucyjnego. Najprawdopodobniej rząd zgodzi się na wprowadzenie jednolitej 19 proc. stawki PIT. Natomiast nie uda się zbić przyszłorocznego deficytu poniżej poziomu 45,5 mld zł. Czy zatem to poprawi nastroje inwestorów? Wczoraj w wywiadzie dla agencji ISB przedstawiciel agencji ratingowej Fitch powiedział, iż nie zamierza ona na razie zmieniać oceny polskiego długu. Jednak jego zdaniem niepokój wzbudza brak wyraźnego programu reform finansów, co może utrzymać się aż do nowych wyborów parlamentarnych w 2005 roku. Tymczasem do przeprowadzenia operacji "uzdrowienia" wezwał wczoraj rząd także Narodowy Bank Polski w przedstawionym okresowym raporcie o stanie gospodarki.
Ruchy złotego są jednak dzisiaj niewielkie i naśladuje on zachowanie się eurodolara. Jednak patrząc na wykres odchylenia od parytetu widać, że jest to "cisza przed burzą". Tym samym prognozowane pasmo wahań jest duże (od -1,0 proc. do -2,0 proc.). O godz. 12:40 wynosiło ono -1,50 proc. Wydaje się jednak, że sytuację taką jaką mieliśmy w piątek mamy już za sobą i w perspektywie kilku dni rynek powinien się uspokoić, a złoty bardzo delikatnie umocnić.