ŚWIAT: Jedenasty września upływa jak na razie w spokoju, zresztą chyba mało kto brał pod uwagę możliwość, że dzisiaj, w 2-gą rocznicę może się coś złego wydarzyć. Z "ubezpieczenia" wolało jednak skorzystać już nieco więcej inwestorów, przez co podczas ostatnich dni dolar wyraźnie tracił na wartości i zwyżkowało także złoto. Dzisiaj od rana obserwujemy jednak zmianę tej tendencji. Od najwyższych notowań EUR/USD straciło już blisko 40 pkt., a złoto jest już o 3 dolary tańsze niż we wtorek. Wczoraj nie było żadnych danych makroekonomicznych. Na uwagę zasługuje jedynie wystąpienie prezesa ECB, Wima Duisenberga przed europejskim parlamentem. Jednak jak można było się spodziewać nie wniosło ono nic nowego, szanse na obniżkę stóp procentowych dalej pozostały niewielkie. Dzisiaj obecnego stanowiska ECB bronił także Jean Claude Trichet, który już na początku listopada zastąpi obecnego prezesa. Bank centralny podobnie jak Komisja Europejska wyraża delikatny optymizm co do możliwości poprawy gospodarki w końcu roku. Obawy budzi wysoki poziom deficytu budżetowego w kilku krajach, jednak wydaje się, że tylko "obawach" sprawa się zakończy. Wczoraj urzędnicy Komisji Europejskiej podali, że z racji znalezienia luki prawnej najprawdopodobniej Niemcy i Francja unikną zapłacenia grzywien za przekroczenie deficytu. Muszą jedynie dać gwarancje, że nie będzie on wyższy w przyszłości. Zatem tak jak można było się spodziewać sprawa zaczyna pomału się rozchodzić, zresztą i tak nałożenia kar mało kto się spodziewał.
Dzisiaj głównymi wydarzeniami makroekonomicznymi będą informacje z USA. O godz. 14:30 opublikowane zostaną cotygodniowe informacje o nowej liczbie bezrobotnych, a także wysokość lipcowego deficytu budżetowego. Obie dane będą ważne - po zeszłotygodniowych nienajlepszych informacjach z rynku pracy, wzrosły obawy, że wzrost amerykańskiej gospodarki może opierać się na niezbyt trwałych podstawach. Rynek szacuje, że w ostatnim tygodniu liczba wniosków spadła do 400 tys. z 413 tys. wcześniej. Z kolei deficyt budżetowy ma zwiększyć się o 1 mld USD do 40,6 mld USD.
Z technicznego punktu widzenia EUR/USD zatrzymał się dzisiaj przy fraktalnym poziomie 1,1264. Obecna zniżka jest zatem powrotem w rejony wczorajszej konsolidacji. W zasadzie dopiero wyraźne pokonanie poziomu 1,1174 mogłoby otworzyć drogę większym spadkom. Zatem na razie mimo dzisiejszych niewielkich strat na rynku nadal dominują byki.
POLSKA: Wczoraj agencje podały kilka założeń przyjętych wraz z wtorkowym budżetem. Będą one podstawą średnioterminowej strategii finansowej, którą rząd ma przyjąć 16 września. Wynika z nich, że już w latach 2005-06 Polska mogłaby wejść do systemu ERM-2. Najbliższe lata mają być także okresem wyraźnego wzrostu gospodarczego, zakłada się również dalszą poprawę w eksporcie. Słowem wszystko to o czym wiadomo było do tej pory. Pytanie jest teraz tylko jedno, czy uda się to zrealizować. Jak na razie rynek próbuje udawać, że w to wierzy, a złoty delikatnie się umacnia. Można zatem spodziewać się ponownego testu poziomów -2,0 proc. odchylenia od parytetu, które wczoraj nie zostały pokonane. Na dalsze wyraźniejsze wzmocnienie się złotówki jednak trudno liczyć.
Marek Rogalski