Z kolei sytuację na złotym determinować będą dzisiejsze dane o sierpniowej inflacji, jutrzejsza średnioterminowa strategia finansowa rządu i środowe informacje o wysokości produkcji przemysłowej w sierpniu.
ŚWIAT: Piątkowe notowania EUR/USD wielu traderów zapamięta na dłużej. Oczekiwania na lepsze dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach konsumenckich spaliły na panewce i inwestorzy w popłochu zaczęli wyprzedawać "zielonego". Sierpniowa sprzedaż wyniosła "jedynie" 0,6 proc. wobec oczekiwań na poziomie 1,4 proc. a pierwszy odczyt wskaźnika Michigan Sentiment pokazał jego wartość na poziomie 88,2 pkt. wobec 89,3 pkt. pod koniec sierpnia. Sytuacja amerykańskiej gospodarki pomału zaczyna się robić niezbyt jasna - oczekiwane ożywienie nie pociąga za sobą poprawy na rynku pracy, co tym samym nie poprawia nastrojów konsumentom, którzy co jak co, ale stanowią główny fundament gospodarki. Dzisiaj kolejna porcja danych - bilans C/A, zapasy przedsiębiorstw i najważniejsza: produkcja przemysłowa w sierpniu (oczekiwania mówią o wzroście o 0,2 proc.- mniej niż w lipcu). Czyżby zatem inwestorzy znów mieli zdać się na FED? Posiedzenie już jutro, jednak trudno oczekiwać od Alana Greenspana czegoś więcej niż tylko "ciepłych słów". Raczej nie ma się co spodziewać dalszych obniżek stóp, od jakiegoś czasu w mediach toczą się spory o to, kiedy rozpocznie się cykl ich podwyżek. Tymczasem teraz FED otrzymał trochę więcej argumentów do tego aby nadal utrzymywać je na poziomie 1,0 proc. I taki też jest consensus rynku.
W ostatni weekend odbyło się w północnych Włoszech spotkanie ministrów finansów Unii Europejskiej i szefów banków centralnych. Poruszone zostały na nim kwestie zbyt wysokiego deficytu budżetowego niektórych krajów Eurostrefy. Francuski minister finansów Francis Mer stwierdził jednak, że Francja nie spełni unijnych reguł aż do końca 2006 roku. Z kolei zdaniem premiera Włoch, Silvio Berlusconiego, w obecnej sytuacji stagnacji gospodarczej reguły Paktu o Stabilizacji i Rozwoju powinny być elastyczniejsze. Jednak nie to okazało się być głównym tematem spotkania. Tym była kwestia walut regionu Azji z okazji zbliżającego się szczytu G-7 w Dubaju. Prezes ECB, Wim Duisenberg stwierdził, że Europa nie może być jedynym źródłem finansowania coraz większego amerykańskiego deficytu budżetowego, wzywając do większego uczestnictwa w tym także Japonię i Chiny.
Z technicznego punktu widzenia piątkowa sesja wyraźnie pokazała siłę euro wobec dolara. W tym kontekście ostatnie spadki są tylko korektą i powinien nastąpić powrót wzrostów. Wsparciem jest strefa 1,1240-1,1250, z kolei opór to poziomy 1,1320-1,1330.
POLSKA: Po piątkowych wypowiedziach Grzegorza Wójtowicza i ministra Andrzeja Raczko, które przyczyniły się do nieznacznego osłabienia się złotego, dzisiaj sytuacja się ustabilizowała. Pozytywną informacją jest fakt potwierdzenia przez Ministerstwo Finansów terminu środowego przetargu obligacji 5-letnich. Planowana oferta wynosi 2,7 mld, jest zatem nieco wyższa niż tego spodziewał się rynek, co może świadczyć o tym, że ministerstwo widzi możliwą poprawę nastrojów na rynku długu. Potwierdzałby to dzisiejszy przetarg bonów skarbowych - popyt wyniósł 3,94 mld zł przy ofercie 1,2 mld zł i obniżyła się średnia rentowność. Tymczasem jutro rząd ma przedstawić średnioterminową strategię finansową, dokument na którego publikację czeka wielu. Czy jednak ustalenia w niej zawarte czymś bardzo zaskoczą? Raczej trudno się tego spodziewać. Złoty po przetestowaniu dzisiaj poziomu -1,9 proc. odchylenia od parytetu ponownie nieznacznie się osłabia. Prawdopodobne jest zatem testowanie poziomu -1,5 proc.