Reklama

ECM: Komentarz walutowy 16.09.03

Oczekiwanie na dzisiejszy komunikat po posiedzeniu Zarządu Rezerwy Federalnej, a także oddalające się perspektywy dalszego poluzowania polityki monetarnej w strefie euro wzmocniły pozycję dolara względem euro na rynkach światowych. Z kolei na naszym rynku odwleczenie o tydzień prezentacji średnioterminowej strategii finansowej rządu negatywnie odbiło się na notowaniach złotego.

Publikacja: 16.09.2003 14:46

ŚWIAT: Wczorajsze nienajlepsze dane z USA o produkcji przemysłowej w sierpniu, która wzrosła tylko o 0,1 proc. względem poprzedniego miesiąca i nieznaczny spadek zapasów w amerykańskich przedsiębiorstwach szybko zostały zapomniane przez rynek. Jak zawsze inwestorzy wierzą, a może raczej próbują wierzyć, w zbawczy wpływ "greenspeaku" na notowania rynkowe. A po nienajlepszych danych z rynku pracy obawy co do opóźnień we wkraczaniu gospodarki na drogę szybkiego wzrostu zaczęły się zwiększać. Jednak warto zadać sobie teraz pytanie - czy FED może w czymś pomóc? Tak naprawdę jego możliwości zostały już dosyć ograniczone - pozostawi on jedynie stopy procentowe na niezmienionym poziomie i wyrazi swoje nadzieje poprawy sytuacji. Niektórym to jednak wystarcza, zwłaszcza, że i sama Eurostrefa wcale nie jest w lepszej sytuacji. Dobrą konkluzją po weekendowym spotkaniu europejskich ministrów finansów i szefów banków centralnych było stwierdzenie Ernsta Welteke, członka ECB, że wyższe deficyty niektórych krajów Eurostrefy mogą oznaczać perspektywę wyższych stóp procentowych. Co to może oznaczać dla gospodarek krajów "12-ki" chyba nie trzeba pisać.

W takiej sytuacji rynek raczej nie przywiązuje większej uwagi do dzisiejszych danych makro. Tak stało się z kolejnymi bardzo dobrymi informacjami odnośnie wskaźnika ZEW z Niemiec, który we wrześniu wzrósł do poziomu 60,9 pkt. z 52,5 pkt. w sierpniu. Z kolei nieco gorsza okazała się produkcja przemysłowa w lipcu, która odnotowała wzrost na poziomie 0,6 proc. m/m wobec oczekiwań 0,9 proc. m/m. Z kolei nieco większa od oczekiwanej była inflacja CPI w sierpniu w USA (wzrost wyniósł 0,3 proc.). Jednak po wyższych niż oczekiwano danych PPI obecne nie powinny być zaskoczeniem.

Z technicznego punktu widzenia ponowny niezbyt udany test okolic 1,1320 zaowocował powstaniem krótkookresowej formacji szczytowej i od rana obserwujemy całkiem spore, bo blisko 100 punktowe spadki. Co prawda obecne poziomy wydają się już atrakcyjne do kupna, jednak nie można wykluczyć spadku w okolice 1,1170, po czym na rynek powróciłyby wzrosty w kierunku 1,1360.

POLSKA: Wczorajsze dane o dobre dane o sierpniowej inflacji przeszły bez echa - gdyż jej poziom (0,7 proc. r/r) to consensus rynkowy, więc i żadnego zaskoczenia tutaj nie było. Co prawda zdaniem Ministerstwa Finansów taki poziom utrzyma się również we wrześniu, a według przedstawicieli NBP na koniec roku inflacja zamknie się na poziomie nie wyższym niż 1,5 proc. r/r. Pokazuje to, że presja inflacyjna w gospodarce jest wciąż niska, jednak trudno sądzić, że skłoni to RPP na posiedzeniu 29-30 września do jakiejś obniżki stóp. Od dawna głównym tematem jest nie najlepszy budżet, a dzisiaj doszła do tego średnioterminowa strategia finansowa rządu. Plotki, które "chodziły" po rynku od rana okazały się być prawdziwe - rząd zdecydował się przełożyć ostateczną prezentację strategii na przyszły wtorek, na co inwestorzy zareagowali bardzo nerwowo. Złotówka osłabiła się do poziomu -0,35 proc. odchylenia od parytetu, a notowania ponownie przetestowały ważne poziomy - dolar 4 zł, a euro 4,5 zł. Rynek jest coraz bardziej poirytowany działaniami rządu, które wciąż sprowadzają się tylko do "dobrego grania do złej gry" - a jasnych i wiarygodnych konkretów wciąż nie ma. Wydaje się, że wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie mógłby przynieść ewentualny kryzys walutowy. Oby tylko nie sprawdziło się przysłowie - mądry Polak po szkodzie. Tymczasem jutro przetarg 5-latek na kwotę 2,7 mld zł. Od jego wyników będą zależały notowania naszej waluty w perspektywie do końca tygodnia. Jak na razie coraz bardziej realny jest atak na poziom parytetu (czyli 0,0 proc. odchylenia) i w sumie niewiele już do tego poziomu pozostało.Marek Rogalski

Analityk walutowy

Reklama
Reklama

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama