Indeks od początku sesji zyskiwał na wartości. Skala wzrostów nie była jednak oszałamiająca, gdyż zwyżka nie przekraczała 1%. Dopiero dane na temat niemieckiej gospodarki zachęciły inwestorów do śmielszych zakupów. Tamtejszy indeks ZEW obrazujący nastroje przedsiębiorców i analityków, osiągnął bowiem poziom 60,9 pkt. Wzrost ten o blisko 2 pkt przekroczył prognozy, dając nadzieje na bliskie ożywienie największej gospodarki eurolandu. W efekcie zwyżka indeksu WIG20 przekroczyła 3%, co znacznie oddala widmo pogłębienia korekty.

Szerokie grono spółek z indeksu WIG20 notowało wzrosty przekraczające 4%. Wystarczy tutaj wspomnieć Softbank notujący kolejny roczny rekord, Prokom, Orbis czy BPH PBK. Największe tuzy również niewiele im ustępowały. Wzrostom przewodził Pekao, którego akcje podrożały o ponad 5%, do poziomu 114 zł. Wzrost PKN Orlen przekroczył natomiast 3%, a Telekomunikacji i KGHM 2%. Jedynie Agora przez większą część sesji notowana była poniżej 56 zł. Kupujący postarali się jednak o wzrost w końcowej części sesji do 58 zł, dając tym samym nadzieję posiadaczom akcji tej spółki na wykreślenie formacji podwójnego dna.

Inwestorom przydałoby się teraz kilka sesji stabilizacji. Pozwoliłoby to na uspokojenie nastrojów oraz dało możliwość na zastanowienie się nad dalszym rozwojem wypadków. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne przy tak rozemocjowanym rynku z jakim mamy w ostatnim czasie do czynienia.

Nie można jeszcze mówić o powrocie do trwałych wzrostów. Dopiero pokonanie przez WIG20 oporu na poziomie 1590 pkt, gdzie znajduje się połowa czarnej świecy utworzonej w ubiegłym tygodniu, będzie zwiastowało trwalsze ocieplenie koniunktury na warszawskim parkiecie. Z tego powodu mimo sporego wzrostu dzisiejszą sesję należy traktować w dalszym ciągu jedynie jako korektę korekty