Reklama

ECM: Komentarz walutowy 17.09.03

Zgodnie z oczekiwaniami FED pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie - najniższym od 45 lat. Na rynku spekuluje się, że poziom 1,0 proc. może zostać utrzymany nawet do listopada 2004 r. Inwestorzy nie usłyszeli jednak wielu "ciepłych słów" od Alana Greenspana, przez co dolar ponownie zaczął dzisiaj tracić. Z kolei na naszym rynku realizuje się scenariusz osłabienia się złotego - przed południem z impetem pokonany został poziom starego parytetu.

Publikacja: 17.09.2003 13:37

ŚWIAT: Tak jak można było się spodziewać Zarząd Rezerwy Federalnej utrzymał wczoraj stopy procentowe na niezmienionym poziomie 1,0 proc. Alan Greenspan jednak zaskoczył, pierwszy raz od maja br. w komunikacie wydanym po decyzji stwierdzono, że czynniki dezinflacyjne wciąż istnieją. Wyrażono również obawy związane z nienajlepszą sytuacją na amerykańskim rynku pracy. Nie było zatem zbyt wielu tak oczekiwanych "ciepłych słów". Z jednej strony jedni się cieszą, że jak podano, stopy procentowe będą utrzymane na takim poziomie jeszcze przez długi czas (spekuluje się, że do listopada 2004 roku), drudzy jednak widzą zagrożenia. Poza nienajlepszą sytuacją na rynku pracy utrzymywanie niskich stóp procentowych w warunkach rosnącego deficytu budżetowego będzie dosyć trudne.

W takiej sytuacji inwestorzy znów zwrócili się w kierunku europejskiej waluty, mimo, że ona również boryka się z deficytowymi problemami. Po przetestowaniu piątkowych minimów na poziomie 1,1137 euro zyskało wobec dolara już ponad 60 pkt. Wzrost nabrał tempa po ogłoszeniu danych o poziomie sierpniowej inflacji w strefie euro, która wzrosła o 0,2 proc. m/m i 2,1 proc. r/r i była zgodna z oczekiwaniami rynku. Przed nami jeszcze dane z USA - o godz. 14:30 dowiemy się jaka była liczba wydanych zezwoleń na budowę domów w sierpniu, a także ile budów zostało w tym okresie rozpoczętych. Z technicznego punktu widzenia zwyżka ma szanse zatrzymać się na poziomie 1,1220. W przypadku jego wyraźnego przekroczenia kolejnym poziomem jest 1,1320.

POLSKA: I stało się, rynek stracił cierpliwość do rządowych obietnic, które są jak na razie obietnicami bez pokrycia, a może raczej bez wyraźnych konkretów. Od samego rana obserwowaliśmy dynamiczną wyprzedaż złotówek co spowodowało, że znaleźliśmy się powyżej poziomu parytetu (+0,7 proc.). Obawy potęgowały dodatkowo wyniki dzisiejszego przetargu 5-letnich obligacji. W obliczu ostatnich informacji duże było ryzyko, że popyt będzie niewielki, a inwestorzy będą chcieli uzyskać większą niż do tej pory premię za ryzyko. I tak też się stało. Popyt wyniósł 1,933 mld zł wobec transzy 2,7 mld zł, a Ministerstwo Finansów odrzuciło wszystkie zgłoszone oferty. Informacja ta oznacza, że rząd może mieć bardzo poważne problemy ze sfinansowaniem przyszłorocznego deficytu. Jedynym wyjściem jest teraz przedstawienie wiarygodnego programu redukcji wydatków i reformy finansów publicznych. Bez tego Polska zacznie być traktowana jako kraj wysokiego ryzyka i może to spowodować trudności z utrzymaniem poziomu niskiego deficytu oraz inflacji, a to może przyczynić się do wzrostu stóp procentowych. Na razie po porannym sztormie złoty delikatnie się wzmacnia, niewykluczone że w oczekiwaniu na dzisiejsze dane GUSu o dynamice produkcji sprzedanej przemysłu i cenach w sierpniu. To jednak raczej cisza przed kolejną falą sztormową. Wsparciem jest teraz poziom parytetu.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Reklama
Reklama

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama