Wczorajsze słowa premiera Hausnera i ministra Raczki nie usatysfakcjonowały inwestorów. Faktem jest, że trudno się było spodziewać szczegółowego planu zarządzania długiem publicznym. Ten ma być znany dopiero pod koniec września. Jednak informacje o "racjonalizacji wydatków", nie zaś ich cięciu wprowadziły niepokój. Dzisiejsze wydarzenia można z cała pewnością traktować jako ostrzeżenie. Jeśli inwestorzy zagraniczni nie uwierzą, że jest szansa zrealizowania planu naprawy finansów publicznych to co widzieliśmy dzisiaj może być dopiero początkiem przeceny polskiej waluty.
Trudno uznać za sukces dzisiejszą aukcje papierów skarbowych. Popyt nie osiągnął nawet poziomu oferty, a zaproponowane ceny były tak niskie, że ministerstwo ich nie przyjęło. Z drugiej strony może to oznaczać, że na razie nie ma ono problemów ze środkami. Mimo wszystko brak zainteresowania aukcją potwierdza, że sytuacja zaczyna się komplikować. Koniec września i prezentacja planu reformy sytemu finansów publicznych oraz projektu zarządzania długiem publicznym będą kluczowe dla rynków.
O 16.00 GUS opublikuje informacje o produkcji przemysłowej z sierpniu. Jeśli okaże się, że przekroczyła ona 5% w ujęciu rocznym potwierdzi to wyraźne ożywienie gospodarki (będzie to mniej, niż przed miesiącem, ale pamiętajmy o różnicy dnia roboczego).
Euro ponownie przebiło poziom 1,12. Informacje o noworozpoczętych budowach w USA okazały się zgodne z oczekiwaniami, nie doprowadziły więc do większych zmian.