WIG20 zszedł do nowego minimum, ale dynamika przeceny i obroty nie były duże. Ułatwiło wyhamowanie zniżki i odbicie na kolejnej sesji. Niedługo byki cieszyły się jednak wzrostami, gdyż pomimo dobrego początku w środę szybko zweryfikowane zostały nadzieje na większe odreagowanie. Zaporą nie do pokonania okazało się 38.2% zniesienia obecnej fali spadkowej na wysokości 1595 pkt. i tuż poniżej doszło do pogorszenia. Ostatnie sesje tygodnia to kolejna próba zatrzymania podaży podjęta w pobliżu wsparcia w połowie białego korpusu z wtorku na poziomie ok. 1533 pkt. Pomimo, iż udało się podciągnąć indeks nieco wyżej ostatnie świece trudno jednak uznać za przejaw większej aktywności byków.
Takie odbicie nie daje więc podstaw by spodziewać się wkrótce dalszych wzrostów, tym bardziej że stosunkowo blisko znajdują się ważne opory, z którymi wskaźnik może mieć spore problemy. Jednym z nich jest linia biegnąca przez szczyty z 2 i 17 września, która obecnie położona jest na poziomie 1552 pkt. Piątkowa sesja ujawniła słabość popytu w jej pobliżu, co nie jest dobrym sygnałem biorąc pod uwagę, że o wyraźniejszej poprawie będzie można myśleć dopiero po przebiciu wspomnianej bariery na 1595 pkt. Opory są jednak tylko jedną z przesłanek sugerujących, że szanse na wzrosty nie są duże i bardziej prawdopodobne w najbliższym czasie jest dalsze osłabienie. Ostatnia próba zahamowania przeceny przyjęła postać przypominającą flagę, a więc formację zapowiadającą kontynuację trendu - w tym wypadku spadkowego. Jej uformowanie nastąpi w momencie przebicia linii poprowadzonej przez dołki z 15 i 16 września biegnącej aktualnie na 1533 pkt., a biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku jego ryzyko w najbliższym czasie jest duże. Zasięg ruchu wynikający z długości fali poprzedzającej ten układ daje potencjał dla spadków nawet w pobliże 1300 pkt. Po drodze są jeszcze ważne wsparcia, gdzie może dojść do zahamowania przeceny, a nawet wzrostowej korekty, ale chociaż jak na razie powyższy scenariusz może wydać się nazbyt dramatyczny to jednak nie można go bagatelizować.
Możliwość osłabienia sugerują także niektóre wskaźniki. Dzienne MACD i ROC starają się wyhamować spadki, ale próby te wydają się zbyt słabe jako zwiastuny poprawy zwłaszcza, że na tych indykatorach w układzie tygodniowym sytuacja jest przeciwna - uformowane ostatnio szczyty świadczą o słabnięciu rynku. Na większości z tygodniowych oscylatorów ważne pozostają też sygnały sprzedaży. W tej sytuacji nawet w bardziej optymistycznym wariancie można więc oczekiwać dalszej konsolidacji, ale bardziej prawdopodobne wydaje się, że wkrótce czeka nas pogłębienie przeceny. Pierwszym wsparciem będzie wspomniana dolna granica flagi na 1533 pkt. wzmocniona przez połowę świecy z wtorku. Pomimo to jej waga w porównaniu z najbliższymi oporami nie jest duża i już w perspektywie kolejnych sesji możliwy jest atak i przebicie. W przypadku pojawienia się tego negatywnego sygnału z potwierdzeniem warto będzie zaczekać jeszcze do wyniku testu strefy ok. 1503-1517 pkt., gdzie znajdują się następne dwa ważne wsparcia. Jednym z nich jest linia trendu wzrostowego z początku lipca br. zaś drugim dotychczasowe minimum fali spadkowej z 15 września. W tym rejonie można oczekiwać kolejnych prób obrony ze strony popytu, ale patrząc na jego obecne wysiłki jest duża groźba, że i te bariery nie powstrzymają przeceny na długo. W perspektywie najbliższych kilkunastu sesji celem spadków powinna być najważniejsze obecnie wsparcie na 1485 pkt., gdzie znajduje się 38.2% zniesienia całego impulsu wzrostowego z marca br. Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku pomimo zahamowania spadku nie daje on podstaw do zbytniego optymizmu. Wręcz przeciwnie, ostatnie odbicie pokazuje, że popyt nie dysponuje obecnie potencjałem, który pozwoliłby na dłużej zapomnieć o groźbie kontynuacji fali spadkowej. Już położone stosunkowo blisko opory stanowią dla byków zbyt duże wyzwanie nie mówiąc już o dłuższym utrzymaniu ewentualnej zwyżki. W tej sytuacji bardziej prawdopodobne w najbliższym czasie wydaje się dalsze osłabienie, za którym przemawia duże ryzyko powstania formacji flagi, czy też zachowanie wskaźników. Kolejne ważne wsparcia zlokalizowane są obecnie w strefie ok. 1500-1520 pkt., ale w perspektywie najbliższych sesji i one mogą być zbyt słabe by powstrzymać napór niedźwiedzi. Można się spodziewać, że celem spadków będzie przynajmniej 38.2% zniesienia fali wzrostowej z marca na 1485 pkt. i dopiero w tym rejonie dojdzie do aktywniejszej próby zatrzymania przeceny, a nawet wyraźniejszego odreagowania.