Reklama

ECM: Komentarz walutowy 25.09.03

Nieoczekiwane zmiany cen na rynku ropy, które były wynikiem decyzji kartelu OPEC o zmniejszeniu wydobycia tego surowca, przyczyniły się wczoraj do wyprzedaży na amerykańskiej giełdzie, co nie pomogło notowaniom dolara. Inwestorzy czekają teraz na dzisiejsze dane o cotygodniowym bezrobociu, oraz sierpniowym poziomie zamówień na dobra trwałego użytku i sprzedaży domów. Z kolei na naszym rynku wczorajszy dzień okazał się dołkiem na koszyku PLN i złotówka się osłabiła.

Publikacja: 25.09.2003 13:20

ŚWIAT: Decyzja podjęta wczoraj przez OPEC była zaskoczeniem dla rynku. Na szczycie w Wiedniu postanowiono zmniejszyć dzienne wydobycie o 900 tys. baryłek, co przyczyniło się do blisko 5 proc. wzrostu ceny tego surowca. Mimo, że było to odbicie po spadkach obserwowanych w pierwszej połowie września, to pojawiły się obawy, że może doprowadzić to do wzrostów kosztów energii. Zwłaszcza, że zbliża się zima, która może być równie ostra jak miniona. Wydaje się jednak, że obawy te są jak na razie trochę na wyrost. Rynek jednak ma emocjonalną naturę, która zaowocowała wczoraj wieczorem sporym spadkiem indeksów giełdowych w USA. W oczywisty sposób nie dało to sił słabemu ostatnio dolarowi.

Na rynku zaczęły się pojawiać głosy, odnośnie ?decyzji?, które zapadły na ostatnim, weekendowym spotkaniu G-7. Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Horst Koehler stwierdził, że wprawdzie kursy walut powinny być bardziej elastyczne, to nie powinny one zależeć od decyzji polityków, którzy mogą to wykorzystywać dla doraźnych celów. Była to wyraźna aluzja w kierunku amerykańskiego Sekretarza Skarbu, który wywierał sporą presję na państwa azjatyckie, aby doprowadziły do wzmocnienia swoich walut w relacji do dolara. Nie jest tajemnicą poliszynela, że tanie produkty z Azji pośrednio ujemnie wpływają na kondycję amerykańskiego przemysłu i tym samym na słabą kondycję rynku pracy w USA. A przyszły rok jest rokiem wyborczym i trzeba jakoś ?uspokoić? społeczeństwo coraz bardziej niezadowolone przedłużającym się konfliktem w Iraku. Tymczasem niezadowolenie pojawia się także wśród państw azjatyckich. Minister finansów Japonii Zembei Mizoguchi powiedział, że nie można wykluczyć interwencji na rynku jena jeżeli byłoby to konieczne. Nieoficjalnie mówi się, że Japończycy będą bronić poziomu 110 dolarów za jena. W podobnym tonie wypowiedział się także przedstawiciel Tajlandii.

Dzisiejszy dzień obfituje w wiele danych makroekonomicznych. Rano ?przyszły? informacje z Niemiec o kolejnym, już piątym z kolei, wzroście wskaźnika Ifo, obrazującego nastroje panujące w biznesie. Jego wartość wyniosła we wrześniu 91,9 pkt. wobec 90,8 pkt. w sierpniu, nie odbyło się jednak bez żadnych ?ale?. Mimo, że wzrosły oczekiwania, to pogorszyła się bieżąca ocena sytuacji, głównie za sprawą spadku indeksu klimatu koniunktury we wschodnich landach. Przed nami garść informacji z USA, w tym istotne ostatnio dane o cotygodniowym bezrobociu. Można spodziewać się, że ostatnie dane były zbyt optymistyczne i zostaną zrewidowane w górę i podobnie stanie się z obecnymi. Consensus rynku mówi o wartości 401 tys. O tej samej godzinie (14:30) dowiemy się także jaka była sierpniowa dynamika zamówień na dobra trwałego użytku (progn. +0,6 proc.) i sprzedaż domów (godz. 16:00). W obu przypadkach rynek spodziewa się nieznacznie gorszych wartości.

Analiza techniczna EUR/USD nadal nie daje wyraźnych sygnałów, a jedynym dobrym słowem jest tutaj określenie: konsolidacja. Wsparciem są poziomy 1,1430-40, a oporem 1,1500-1,1520. Bardziej prawdopodobne jest opuszczenie jej górą.

POLSKA: Wczorajsza sesja okazała się być dołkiem na złotówce, jeżeli by mierzyć to poziomem odchylenia od parytetu. Najniższy zanotowany poziom to ?2,06 proc., a dzisiaj przed południem obserwowaliśmy już tylko ?1,1 proc. Optymizmu po wczorajszych wypowiedziach Jerzego Hausnera starczyło inwestorom na krótko. Wprawdzie ładnie wyglądają zapowiedzi możliwych cięć wydatków w sferze socjalnej i rozwiązanie problemu tzw. ?czarnych dziur? naszej gospodarki, czyli górnictwa, PKP i służby zdrowia, to jednak nadal nie ma szczegółów, a i nikt nie ma wątpliwości, że ich przeprowadzenie będzie bardzo trudne, zwłaszcza w roku wyborczym (2005). Dlatego też nadal sceptycyzm pozostaje, na co dodatkowo nakładają się ostatnie ?krytyczne? wypowiedzi przedstawicieli RPP. Powoduje to, że raczej nie ma co liczyć na jakieś zmiany w polityce monetarnej na najbliższym posiedzeniu RPP zaplanowanym na 29-30 września. Jedynym pozytywem jest obniżki stopy rezerw obowiązkowych odprowadzanej przez banki jeszcze tej jesieni.

Reklama
Reklama

Wczoraj wypadło miejsce modelowe na koszyku PLN, dlatego też raczej nie należy się spodziewać zejścia poniżej poziomu ?2,0 proc. parytetu w perspektywie do końca tygodnia. Górnym ograniczeniem na razie pozostaje poziom ?1,0 proc.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.p

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama