Wręcz przeciwnie, rozczarowaniem okazały się informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku w sierpniu, które były wyraźnie gorsze od oczekiwań. Negatywnego wrażenia nie zdołały zatrzeć nieco lepsze dane o liczbie nowych bezrobotnych i z rynku nieruchomości. Dane te nie miały początkowo jednoznacznej interpretacji, ale wraz z upływem czasu zaczęły sprzyjać obawom, iż rynek jest jednak przewartościowany, co w konsekwencji przyczyniło się do osłabienia. Dodatkowym argumentem dla podaży było obniżenie poziomu wydobycia ropy przez OPEC, które zostało odebrane jako bariera na drodze ożywienia gospodarki z uwagi na wzrost kosztów. Ze spółek fatalnie prezentował się wczoraj Eastman Kodak, który zapowiedział wprawdzie zwiększenie inwestycji oraz wzrost sprzedaży w najbliższych latach, ale dla rynku najgorszą wiadomością okazało się zmniejszenie dywidendy o 70%. Dziś kolejne dane makro - o 14.30 zweryfikowany PKB za II kwartał, ale ważniejszy może okazać się publikowany o 15.45 indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za wrzesień, choć oczekiwania nie są wygórowane.
Słaba sesja na giełdach amerykańskich może mieć lekko negatywny wpływ na zachowanie naszego parkietu, ale niewykluczone że ograniczy się on jedynie do początkowej fazy notowań. W ostatnich dniach nasz rynek pokazuje bowiem sporą siłę względem giełd światowych, na których atmosfera staje się coraz gorsza, a wizja wyraźniejszej korekty coraz bardziej prawdopodobna. Nie wydaje się jednak by taki stan miał trwalsze podstawy, a gra pod odbicie na zachodzie niekoniecznie może okazać się skuteczna. W dalszym ciągu w najbliższym czasie koniunktura światowa wydaje się najważniejszym elementem ważącym na sytuacji na GPW, a jeśli na tamtejszych parkietach rzeczywiście dojdzie do odreagowania spadków i nas może być odwrotnie.
Od strony technicznej pozytywnym elementem wczorajszej sesji jest niewątpliwie skuteczna obrona dotychczasowego minimum indeksu na 1479 pkt. Nie należy jednak zapominać o pokonanej w poniedziałek linii trendu wzrostowego z początku lipca br., która dziś znajdzie się na wysokości ok. 1542 pkt. Nie można wprawdzie wykluczyć, że determinacja popytu pozwoli dziś na dalsze odbicie, ale biorąc pod uwagę dominujący w krótkim okresie trend spadkowy wzrost należałoby traktować jako ruch powrotny w kierunku tej bariery. Za takim wariantem przemawia też spadek obrotów w ostatnich dniach sugerujący, że podciąganie rynku jest bardziej efektem bierności podaży niż mocnego popytu. Nawet jeśli dziś byki zdołają doprowadzić indeks w okolice oporu to jest dość prawdopodobne, że w jego pobliżu dojdzie do osłabienia.
Kalendarium
piątek, 26 września 2003