Reklama

ECM: Komentarz walutowy 26.09.03

Wczorajsze dane makroekonomiczne były mieszane i podobne są nastroje uczestników rynku. Na EUR/USD nadal tkwimy w konsolidacji, natomiast na USD/JPY coraz większą medialną presję zaczyna wywoływać japońska administracja. Na naszym rynku mamy natomiast spore osłabienie złotówki, do czego przyczyniła się wczorajsza wypowiedź przedstawiciela Ministerstwa Finansów o możliwości przekroczenia pierwszego progu ostrożnościowego (55 proc.) w relacji długu publicznego do PKB.

Publikacja: 26.09.2003 12:29

ŚWIAT: Wczorajsze dane makroekonomiczne z USA zaskoczyły rynek. Liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od lutego b.r. i wyniosła 381 tys. wobec 400 tys. tydzień temu, a liczba zamówień na dobra trwałego użytku spadła w sierpniu aż o 0,9 proc., głównie w wyniku spadku popytu na samochody. Rynek oczekiwał wzrostu o 0,6 proc. W efekcie oscylacje EUR/USD były wczoraj bardzo nerwowe, dodatkowo "zielonemu" ponownie nie sprzyjała sytuacja na amerykańskich giełdach. Na rynku nadal widoczne były także "echa" przedwczorajszej decyzji OPEC - wczoraj prezydent Bush wygłosił niecodzienne przemówienie, w którym wyraził nadzieję, że "nasi przyjaciele w OPEC nie zrobią nic, co zaszkodzi naszej gospodarce". Pokazuje to spore obawy administracji amerykańskiej w kontekście zbliżających się przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Dzisiaj danych makro nie ma wiele. O godz. 14:30 mamy kolejny odczyt odnośnie amerykańskiego PKB w II kwartale. Rynek nie spodziewa się rewizji - także dynamika wyniesie 3,1 proc. Z kolei o godz. 15:45 mamy drugi wrześniowy odczyt wskaźnika nastrojów Uniwersytetu Michigan. Po ostatnim spadku do 89,3 pkt. rynek już się "ubiezpieczył" i prognozy wynoszą teraz 88,5 pkt. Niewykluczone jednak, że może być gorzej zwłaszcza, że nie sprzyja temu sytuacja na rynku pracy i spadające poparcie społeczne dla prezydenta Busha. Rynek może to "wytłumaczyć" sobie to huraganem Isabel, który ostatnio dotknął wschodnie wybrzeże USA.

Coraz bardziej ciekawa sytuacja ma miejsce w Japonii. Tamtejsza administracja jest coraz bardziej niezadowolona z niskiego kursu USD/JPY, gdyż ujemnie może to wpłynąć na pojawiające się ożywienie gospodarcze, co tym samym nie pozwoli zbić na tym kapitału politycznego. Wczoraj o niskim kursie USD/JPY wspominał Heizo Takenaka z ministerstwa gospodarki, a dzisiaj nad ranem wspomniał o tym sam szef Bank of Japan, Toshihiko Fukui, który zasugerował, że w grupie G-7 przygotowuje się działania mające ograniczyć nadmierne fluktuacje kursów, jeżeliby zagrażały one ożywieniu gospodarki. Na razie to "medialne sygnały", jednak sugerują one, że administracja japońska szykuje się do przeprowadzenia interwencji na rynku jena.

Z technicznego punktu widzenia wczorajsze nieudane wyjście EUR/USD ponad poziom 1,1530 każe włączyć już pierwsze ostrzegawcze "żółte" światełko, tym bardziej że niewiele wyżej, bo na 1,1550 przebiega istotny opór. Nadal jednak poruszamy się w konsolidacji i jeszcze jednego ataku na 1,1550 nie można wykluczyć.

POLSKA: Dzisiejsza sesja przyniosła spore osłabienie się złotego. Niewątpliwie przyczyniła się do tego kolejna niezbyt fortunna wypowiedź udzielona wczoraj po południu przez przedstawiciela Ministerstwa Finansów. Przyznał on, że w przyszłym roku istnieje poważne ryzyko przekroczenia pierwszego progu ostrożnościowego (55 proc.) w relacji długu publicznego do PKB. W średnioterminowej strategii finansowej i budżecie założono wartość 54,8 proc. z tym, że wyliczoną dla kursu EUR/PLN na poziomie 4,22 zł pod koniec 2004 roku. Jest to o tyle ryzykowne, gdyż obecnie notowania kształtują się ponad 30 gr wyżej. Sytuację pogarsza fakt, że ponad połowa naszego zagranicznego zadłużenia jest denominowana w euro. Ministerstwo zatem będzie miało trudny orzech do zgryzienia, gdyż naruszenie progu 55 proc. w 2004 r. będzie oznaczało, że w 2006 r. dług musi być już mniejszy. Istnieje kilka dróg możliwego wyjścia z sytuacji jednak są one przysłowiowym "majstrowaniem" - jedno dotyczy nieklasyfikowania długu dla OFE jako długu (na to jednak może nie zgodzić się Unia Europejska), drugim jest skumulowanie prywatyzacji na koniec roku, tak aby spowodować duży napływ dewiz. Niewykluczone jednak, że kursy rynkowe okażą się korzystne i nic nie trzeba będzie "tworzyć". W każdym razie takie stawianie sprawy niejako na ostrzu noża nie służy budowaniu dobrego wizerunku naszych publicznych finansów. Nie dziwi zatem nerwowa reakcja rynku. Rano odchylenie od parytetu wynosiło -1,4 proc. aby niecałe 2 godziny później wynieść już -0,3 proc. Jutro rząd zamierza zaakceptować oficjalną wersję budżetu, którą zamierza zając się RPP na swoim dwudniowym posiedzeniu rozpoczynającym się w poniedziałek. Mimo, że są głosy mówiące o polu do obniżek stóp (wczoraj wypowiadali się na ten temat Jan Czekaj i Wiesława Ziółkowska) to jednak raczej nie należy oczekiwać, że stanie się to na tym posiedzeniu. Bardziej prawdopodobne jest wydanie krytycznej oceny odnośnie budżetu. Pomału zbliża się koniec miesiąca i zapewne powróci sprawa ratingu Standard&Poors, choć przed nami jeszcze 30 września i program racjonalizacji wydatków publicznych rządu. Nerwowość rynku nadal jednak będzie duża. Dzisiaj można spodziewać się oscylacji w granicach od -0,3 proc. do -1,0 proc. Jak pokazała historia modelowe miejsce na koszyku PLN Basket wynikające z analizy fraktalnej, które wypadło w minioną środę, sprawdziło się rewelacyjnie.

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama