Chodzi przede wszystkim o bardzo wyraźne pogorszenie nastrojów na światowych giełdach, które zapowiada trwalszy spadek indeksów. Coraz bardziej niepokojąca jest też nasza sytuacja fiskalna. Odnosi się wrażenie, że to, czy dojdzie do załamania finansów państwa zależy w największym stopniu od relacji złotego do euro. Dalszy spadek wartości polskiego pieniądza będzie przekładał się na wzrost obaw o przekroczenie 55-proc. poziomu długu publicznego do PKB. To będzie osłabiać rynek obligacji, co tylko przyspieszy zaostrzenie kłopotów budżetu. W tej sytuacji rynek akcji nie może pozostać obojętny, bo taki pesymistyczny scenariusz oznaczałby duże perturbacje w gospodarce, z załamaniem ożywienia gospodarczego włącznie. Nie ma się więc co dziwić, że inwestorzy z dużą ostrożnością podchodzą ostatnio do kupna akcji. Popyt w ubiegłym tygodniu był bardzo selektywny. WIG20 zwyżkę zawdzięczał głównie małym obrotom i wzrostowi kursu Pekao. Trudno się jednak spodziewać, by z tego powstał jakiś trwalszy i solidniejszy wzrost. Przez cztery ostatnie sesje WIG20 odrabiał stratę poniesioną w poprzedni poniedziałek. To też świadczy o słabości kupujących. A warto przypomnieć, że tydzień temu obroty na zniżce były również niewielkie, co teoretycznie ułatwiało podniesienie indeksu w górę.
WIG20 krótkoterminowy opór ma w rejonie 1550-70 pkt. Wsparciem pozostają okolice 1500 pkt. Dopóki wyraźnie nie pęknie 1500 pkt można liczyć, że rynek powróci do zwyżki, ale trzeba się jednocześnie liczyć z tym, że przekroczenie 1500 pkt ostatecznie rozwieje nadzieje na kontynuację hossy, wywoła znaczną podaż na rynku i zaowocuje zniżką prawdopodobnie o skali podobnej do tej z pierwszej połowy września. To oznaczałoby osiągnięcie przez WIG20 poziomu 1300-1350 pkt.
Warto odnotować, że złoty rano spadł do najniższego poziomu w historii wobec euro. Osłabił się też wyraźnie wobec dolara. Słabe nastroje były też na rynku obligacji, gdzie ceny też szły w dół. To tworzy negatywny klimat wokół giełdowego parkietu. WIG20 po godzinie notowań oscyluje wokół piątkowego zamknięcia, obroty wynoszą ok. 25 mln zł. Właśnie obroty będą najważniejszym sygnałem co do dalszej koniunktury. Ich wzrost będzie w obecnej sytuacji obrazował zniecierpliwienie posiadaczy akcji i zwiększał prawdopodobieństwo zniżki.