ŚWIAT: To co wczoraj po południu stało się z dolarem ponownie przyprawiło wielu analityków o niemały ból głowy. Na wykresie EUR/USD w przeciągu kilku godzin znaleźliśmy się o 200 punktów wyżej i to przy braku istotnych danych fundamentalnych. Takie zachowanie się rynku wywołało szereg spekulacji, że stały za tym duże amerykańskie fundusze. Z drugiej jednak strony może jest to na rękę administracji amerykańskiej- Wszakże po szczycie G-7 ukryta konkluzja była jedna - dolar może się osłabiać. Tymczasem administracja USA nadal oficjalnie podtrzymuje "strong dollar policy". Wczoraj o potrzebie przestrzegania tego "założenia" mówił poprzedni Sekretarz Skarbu USA - Jack Rubin. Tyle, że to tylko dyplomacja....
Dzisiaj danych makro nie było wiele. W południe przyszły dane z Eurostrefy - inflacja we wrześniu wyniosła 2,1 proc., czyli nieznacznie powyżej prognoz na poziomie 2,0 proc., poprawiły się także nastroje gospodarcze - wskaźnik je mierzący wzrósł we wrześniu z 95,0 do 95,4 pkt. Natomiast Komisja Europejska podtrzymała swoje optymistyczne prognozy co do ożywienia w drugim półroczu mimo obserwowanego ostatnio wzrostu euro. O godz. 16:00 przyjdą dane z USA - wrześniowy indeks Chicago PMI i zaufanie konsumentów Conference Board.
Z technicznego punktu widzenia przełamanie poziomów 1,1550 i 1,1630 znacznie zwiększyło prawdopodobieństwo testowania czerwcowych szczytów. Nie można jednak wykluczyć wystąpienia jakiejś lokalnej korekty.
POLSKA: Czy emocje sięgnęły już zenitu- - to pytanie zadaje sobie teraz wiele osób. Dzisiaj nad ranem złoty ponownie się osłabił dochodząc do 1,2 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu, a na EUR/PLN obserwowaliśmy tworzenie się nowych maksimów. Rada Polityki Pieniężnej tak jak oczekiwano nie obniżyła stóp procentowych, decydując się jedynie na cięcie stopy rezerw obowiązkowych odprowadzanych przez banki z 4,5 proc. do 3,5 proc. Nadal jednak jest to poziom większy od tego obserwowanego w Unii (2,0 proc.). Ponownie pojawiły się werbalne wypowiedzi rządu, w osobie wicepremiera Hausnera, że za spadek złotego odpowiadają przesadnie rozemocjonowani spekulanci a nie fundamenty, które są dobre. Jak na razie niezrozumienie obu stron pozostaje, jednak ze szkodą dla wszystkich.
Jutro przetarg 2-letnich obligacji o wartości 2,9 mld zł, a w czwartek 10-tygodniowe bony o wartości 3,5 mld zł, zatem rynek złotego nadal pozostanie nerwowy....