Gdyby taka diagnoza miała być prawidłowa w kolejnych dniach można oczekiwać kolejnej w fali wyprzedaży akcji największych spółek, co prowadziłoby WIG20 ku 1300-1350 pkt. Teraz wsparciem jest obszar wokół 1450 pkt. Nieco powyżej znajduje się szczyt z początku 2002 r., nieco poniżej biegnie główna linia trendu wzrostowego, rozpoczętego na wiosnę. Przełamanie tej bariery ostatecznie potwierdzi, że szanse na powrót zwyżek w IV kwartale są znikome.
Niepokoić musi rozwój wydarzeń na światowych giełdach. Praktycznie nie ma już wątpliwości, że zmienił się na głównych parkietach trend na spadkowy. A jeśli tak, to jesteśmy dopiero na początku fali zniżkowej. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się sprawa słabego dolara, co nieco przyćmiewa fatalne informacje z amerykańskiej gospodarki, jakie zostały opublikowane wczoraj. Indeks nastrojów konsumentów spadł do poziomu z wiosny, dobrze pokazując, jak nietrwały charakter miała poprawa. Wobec tak mocno rozbudzonych oczekiwań rozczarowania muszą wywoływać spadek. W ostatnich dniach wszystko idzie po myśli niedźwiedzi na giełdach w USA. S&P500 spadł najpierw poniżej trzeciej linii wachlarza, opisującego pół roku notowań, potem przekroczył szczyt na 1011 pkt, a wczoraj pokazał, że poniedziałkowe odbicie było ruchem powrotnym w jego kierunku. Wydaje się, ze ostateczny rezultat sesji byłby gorszy gdyby nie interwencja Banku Japonii w obronie słabnącego dolara. Podniosła ona jego kurs względem jena i euro, co poprawiło nastroje po początkowej wyprzedaży akcji. Dziś dolar jest jednak nadal słaby, choć nastroje uspokoiły się. Nie zmienia to faktu, że od końca ubiegłego tygodnia dolar stracił do euro blisko 3 eurocenty.
Negatywnie na naszą giełdę będzie nadal oddziaływać sprawa finansów publicznych, choć powoli inwestorzy oswajają się z tym zagrożeniem. Wydaje się jednak, że w kolejnych dniach giełda będzie nadal bardzo wrażliwa na to, co będzie się dziać ze złotym.
Po godzinie handlu WIG20 miał 1487 pkt, czyli blisko 0,7% więcej niż na koniec wtorkowej sesji. Obroty były większe niż wczoraj i zbliżyły się do 60 mln zł. O 3% odbijało Świecie, o ponad 1% rosły Pekao, PKN, BPH PBK, Kęty i KGHM.