Reklama

ECM: Komentarz walutowy 10.10.03

Wczorajsze zaskakująco dobre dane o cotygodniowym bezrobociu w USA i spore zlecenia zakupów "zielonych" ze strony amerykańskich inwestorów instytucjonalnych, oraz niewykluczone, że również sprawa rosyjskiej ropy, spowodowały, że kurs EUR/USD z impetem przełamał istotne wsparcie na poziomie 1,1768 ustanawiając minimum w okolicach 1,1689. Dzisiaj obserwujemy próbę powrotu i jak na razie z sukcesem, jednak jej pełne powodzenie będzie zależeć od danych makro.

Publikacja: 10.10.2003 12:36

Tymczasem u nas inwestorzy pomału wyprzedają złotego realizując zyski - po pierwszym "dobrym" przyjęciu planu Hausnera okazuje się, że ma on kilka nieścisłości... ŚWIAT: Zapoczątkowana wczoraj przed południem wyprzedaż euro w relacji do dolara przyspieszyła po tym jak o godz. 14:30 amerykański Departament Pracy opublikował cotygodniowe informacje o bezrobociu. Wbrew wcześniejszym prognozom spadek liczby nowych zasiłków był większy i w efekcie figura wyniosła 382 tys. - najmniej od 8 lutego b.r. Po piątkowych dobrych danych, które jednak zostały przez niektórych poddane w wątpliwość, rynek szukał potwierdzenia, że sytuacja na amerykańskim rynku pracy rzeczywiście zaczyna się poprawiać. Wczorajsze dane niby na to wskazują, jednak warto jeszcze poczekać kilka tygodni. Zdaniem ekonomistów z banku JP Morgan trwała poprawa sytuacji będzie mieć dopiero miejsce, kiedy ich wysokość tzw. Jobless Claims spadnie poniżej 375 tys.

Dzisiaj kolejne ważne informacje, od dawna wiadomo, że poza rynkiem pracy istotnym problemem USA jest wysoki deficyt, zarówno handlowy jak i budżetowy. O ile z redukcją tego drugiego są problemy, to rynek z uwagą będzie obserwować dzisiejsze dane o wysokości deficytu handlowego w sierpniu - prognozy mówią o niewielkim wzroście do 41,5 mld USD z 40,3 mld USD w lipcu. Na rynku panuje opinia, że wczorajsze wzrosty "zielonego" nie utrzymają się długo i niedługo EUR/USD powróci do trendu wzrostowego. Na razie po przełamaniu 1,1768 rynek musi się uporać z figurą 1,18.

POLSKA: Po "dobrym" przyjęciu programu Jerzego Hausnera inwestorzy szybko ochłonęli i pojawiła się chęć realizacji sporych ostatnio zysków, zwłaszcza, że zdaniem ekonomistów szacunki oszczędności mogą nie być zbyt dokładne. Kwestia rozbija się o założenie, że ich spora część, bo aż 3 mld w 2005 roku ma pochodzić z powiększenia się bazy podatkowej, czyli lepszej ich ściągalności i likwidacji części szarej strefy. Obawy są również o to, że główne oszczędności mają być poczynione w roku 2005, czyli w czasie nowych wyborów. Na razie jednak sam rząd będzie musiał zabiegać w parlamencie o poparcie niezbędnych ustaw, które będą mało popularne. Zakłada się, że powinny one zostać przyjęte do wiosny przyszłego roku. Czy zatem pomału powracamy do szarej rzeczywistości? Trochę tak, ale jest już nieco lepiej, w każdym razie wydaje się, że oddaliła się wizja obniżenia naszego ratingu długu przez zachodnie agencje, a nasz rząd dostał kilkumiesięczny "kredyt zaufania". Część inwestorów postanowiła jednak zrealizować spore już ostatnio zyski i złoty zaczął delikatnie słabnąć. Nadal nerwowy pozostaje rynek długu, jednak w drugiej połowie miesiąca złotemu pomóc mogą spekulacje o możliwej obniżce stóp procentowych przez RPP. Dzisiaj nie przewidujemy większych zmian na parytecie, główny wpływ na złotówkę ma teraz eurodolar.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Reklama
Reklama

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama