O ile bowiem wczorajszy spadek można jeszcze traktować jako jednorazową próbę gry po krótkiej stronie rynku to jeśli takie przypadki będą się w najbliższych dniach powtarzać mogą sprowokować niedźwiedzie do większej aktywności. Otwarcie wypadło nieco wyżej i pierwsza godzina handlu przyniosła wzrosty, które dotarły dość łatwo w pobliże maksimum z czwartku na 1692 pkt. Zapał popytu skutecznie zgasił słabszy początek kasowego. Powyższy poziom okazał się w rezultacie wystarczającą zaporą dla zwyżki i po godzinie kurs powrócił w okolice porannego minimum. Tuż powyżej udało się jednak przecenę zatrzymać i rynek przystąpił do odrabiania strat. Do godziny 14 przeważała mało interesująca konsolidacja w przedziale 1673-1686 pkt. Kiedy wydawało się, że spokojna atmosfera utrzyma się już do końca przyszło wyraźniejsze osłabienie. Najpierw kurs wyszedł dołem z powyższego obszaru, co dało pretekst do ataku na kluczowy obecnie poziom 1658 pkt. Po krótkiej walce i ta bariera została sforsowana, a spadek trwał dalej. Na końcowym fixingu popyt zdołał się jednak przebudzić na tyle by praktycznie rzutem na taśmę wyprowadzić kurs powyżej.

Od kilku dni na rynku zaczyna rysować się niewielka stabilizacja w przedziale 1643-1692 pkt., której elementem była także wczorajsza sesja. Po okresie mocnych wzrostów może to być przejaw "zmęczenia" strony popytowej, ale niekoniecznie zapowiedź większego spadku w najbliższych dniach. Decydującym sygnałem będzie oczywiście przebicie któregoś z ograniczeń horyzontu, ale pozytywne wrażenie robi determinacja byków w obronie jednego z kluczowych poziomów na 1658 pkt. Tam właśnie znajduje się przebite w czwartek 61.8% zniesienia fali spadkowej z początku marca. Kolejne zamknięcia ponad tą granicą zwiększają szanse, że sforsowanie tak ważnego oporu nie jest przypadkiem i będzie wiarygodną przesłanką dalszej poprawy w najbliższym czasie. Uwzględniając dodatkowo bliskość dolnej granicy konsolidacji bardziej prawdopodobne wydaje się więc, że obecnie mamy do czynienia jedynie z przerwą w ruchu wzrostowym, a nie wstępem do większego spadku. Pewną ostrożność w tym podejściu może stanowić zachowanie najszybszych oscylatorów. Większość znajduje się w strefach wykupienia, ale kierują się one ku poziomom granicznym, a negatywne dywergencje np. na %R zwiększają ryzyko niekorzystnych wskazań. Na dzisiejszej sesji argumentem dla popytu mogą być zakończone na plusach notowania w USA. Ich wpływu nie należy wprawdzie przeceniać, że może to wystarczyć dla dalszej obrony zniesienia i dolnego przedziału horyzontu. W okolicach tych wsparć popyt powinien bowiem podjąć walkę i dziś nie tylko mogą to być wystarczające zapory dla spadków, ale też płaszczyzny dla zwyżkowego odbicia.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1658, 1643, 1636

Oporu - 1673, 1683, 1693