Reklama

ECM: Komentarz walutowy 17.10.03

Wczoraj po południu nie reagujący na wcześniejsze dane o cotygodniowym bezrobociu i produkcji przemysłowej dolar umocnił się dopiero po publikacji wskaźnika aktywności gospodarczej w regionie Filadelfii. Podobnie jak w przypadku analogicznego, publikowanego dzień wcześniej indeksu dla okolic Nowego Jorku, również tutaj w październiku odnotowano bardzo duży wzrost.

Publikacja: 17.10.2003 12:50

Dzisiaj kluczowymi będą informacje o nastrojach konsumenckich w pierwszej połowie października - Michigan Sentiment, jednak wydaje się, że większy wpływ na rynek będą mieć informacje z azjatyckiego "tournee" prezydenta George?a Busha. Z kolei u nas już rano zaczęły pojawiać się opinie, że przy obecnych poziomach złoty może być niedowartościowany na tle krajów wstępujących do Unii Europejskiej - wszak inflacja jest niska, a wzrost gospodarczy przekracza 3,0 proc. - problemem jest tylko polityka fiskalna. Tylko, czy aż? W każdym razie dzień zaczęliśmy jeszcze od echa wczorajszej wyprzedaży, później jednak złoty zaczął się wyraźnie umacniać i pojawił się także popyt na nasze obligacje.

ŚWIAT: Zmienność na dolarze pozostaje nadal wysoka, a rynek zbyt często wykonuje woltę nie zawsze w tym kierunku co powinien. Wczoraj takim przykładem były dane o cotygodniowym bezrobociu, które spadło do najniższego poziomu od lutego, nieco wyższa była inflacja CPI, ale bazowa (core) była zgodna z oczekiwaniami, więc nic złego się nie stało, o 0,4 proc. spadły także sierpniowe zapasy. Mimo tego dolar zaczął się osłabiać, nie zmieniły tego także informacje o wrześniowej dynamice produkcji przemysłowej, która wzrosła o 0,4 proc., czyli tak jak oczekiwano. Sytuacja zmieniła się dopiero wyraźnie po godz. 18:00 i o notowaniach "zielonego" zadecydowały znów wydawałoby się mniej istotne dane makro - tzw. Philly FED Index, czyli indeks aktywności gospodarczej regionu Filadelfii. Opublikowana o godz. 18:00 naszego czasu figura okazała się rewelacyjna - w październiku indeks wzrósł do 28,0 pkt. z 14,6 pkt. we wrześniu. Oczekiwania rynku mówiły o delikatnym wzroście do 15,0 pkt. W efekcie notowania EUR/USD ponownie znalazły się poniżej poziomu 1,16. Dzisiaj rano ponownie przetestowaliśmy okolice 1,1575, po czym rynek powrócił powyżej poziomu figury 1,16.

Dzisiaj mamy kolejną porcję danych makro. O godz. 12:00 opublikowane zostały dane o sierpniowej produkcji przemysłowej w strefie euro, które okazały się lepsze od oczekiwań (-0,4 proc. m/m i +0,1 proc. r/r). Przed nami jeszcze informacje z USA, o godz. 14:30 o liczbie rozpoczętych budów we wrześniu (progn +0,3 proc.), a o godz. 15:45 nastroje konsumentów w pierwszej połowie października - tzw. Michigan Consumer Sentiment Index - progn. 88,5 pkt. wobec 87,7 pkt.

Wydaje się jednak, że dane te przysłoni zaplanowany na dzisiaj i jutro pobyt prezydenta George?a Busha w Japonii, gdzie ma dojść do spotkania z tamtejszym premierem. Na początku przyszłego tygodnia amerykański prezydent ma także wziąć udział w spotkaniu państw członków grupy APEC - unii gospodarczej państw Pacyfiku.

Nerwowość na rynku będzie zapewne spora. Na razie technika bardziej przemawia za kupnem EUR/USD niż za sprzedażą. Wskaźniki godzinowe generują pozytywne sygnały. Wydaje się, że powinniśmy przetestować okolice 1,1670.

Reklama
Reklama

POLSKA: Dzisiaj nad ranem pojawiły się opinie, że ostatnie osłabienie się złotówki spowodowało, że nasza waluta stała się nieco niedowartościowana na tle regionu, zwłaszcza państw wchodzących z nami do UE w maju przyszłego roku. Dzień rozpoczął się jednak od dalszej wyprzedaży, mimo, że złoty odrobił wczoraj wieczorem część poniesionych strat, kiedy to czołowi przedstawiciele SLD po wieczornym spotkaniu tzw. baronów stwierdzili, że nie jest planowana zmiana na stanowisku premiera. Wcześniej media donosiły powołując się m.in. na wypowiedź Izabeli Sierakowskiej, że Leszka Millera mógłby zastąpić Józef Oleksy. Tak czy inaczej część działaczy SLD wyraźnie nie jest zadowolona z obecnej sytuacji, czego powodem jest zbyt rygorystyczny zdaniem niektórych program cięć wydatków wicepremiera Hausnera - co jest sprzeczne z "ideałami lewicy". Dodatkowo partia Leszka Millera wyraźnie traci poparcie w społeczeństwie - ostatnie badania dawały jej już "tylko" 19 proc. W takiej sytuacji może się okazać, że i tak nie mający silnego zaplecza w parlamencie rząd nie będzie w stanie przeforsować wszystkich postulatów reformy finansów publicznych, co miałoby fatalne skutki dla gospodarki. Warto o tym pamiętać, gdyż sprawa ta będzie jeszcze nieraz powracać. Po porannej wyprzedaży złoty zaczął się szybko umacniać, średnio o 1,0 proc. wobec koszyka walutowego. Kluczowe dzisiaj wydarzenia jeszcze przed nami. O godz. 16:00 w Sejmie ma odbyć się głosowanie nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej nad odrzuceniem projektu budżetu jeszcze w pierwszym czytaniu. Wczoraj wicepremier Hausner powiedział, że rząd liczy na poparcie małych kół poselskich. O tej samej porze GUS opublikuje dane o cenach produkcji sprzedanej i dynamice produkcji przemysłowej we wrześniu. Wydaje się, że obie te informacje mogą jeszcze pomóc złotemu. Tymczasem rano po osiągnięciu poziomu 1,5 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu, złoty umocnił się do poziomu 0,5 proc. Jednak do tego abyśmy znaleźli się po mocnej stronie, chyba jeszcze na razie (dzisiaj) daleko.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama