Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.10.2003 15:51

Dzisiejsza sesja niemal w całości związana była tylko z jednym wydarzeniem -

obawami, że (polityczne) aresztowanie prezesa Jukosu jest kontynuacją dość

oryginalnej i niebezpiecznej polityki władz rosyjskich, co bardzo mocno

wystraszyło zagranicznych inwestorów z tego rynku.

Na początku sesji nasi inwestorzy ze spokojem patrzyli na te informacje,

Reklama
Reklama

wspominając choćby fakt, że analogiczna sytuacja na początku lipca

spowodowała na pozostałych wschodzących rynkach nie wyprzedaż, a przepływ

zagranicznego kapitału z Rosji na Węgry i do Polski. Niepokoiło tylko

jedno - Bux rozpoczął na minusach i systematycznie spadał. Ale czym tu się

było przejmować, gdy nawet 13% spadek rosyjskiego indeksu i zawieszenie na

godzinę giełdowych transakcji nie ruszyło sumienia rodzimych inwestorów.

Reklama
Reklama

Wyraźnie rynek szykował się do odbicia i tylko czekał na uspokojenie

sytuacji na zagranicznych parkietach (Euroland mocno sprzyjał). Nie doczekał

się .... Gdy byki testowały opór indeksy przy 1546 pkt. (choć trochę

sztucznie, wyciąganiem BPH) giełda rosyjska spadała już 15%, a węgierski Bux

mocnym akcentem zszedł na -3% rysując na dziennych świeczkach nie widzianą

od początku czerwca długą czarną świecę.

Reklama
Reklama

Tutaj nerwy puściły już nawet naszym twardym do tej pory bykom. Szybko

zjechaliśmy na nowe minima, a wejście do gry arbitrażu dopełniło dzieła

zniszczenia. Sprzedaż koszyków akcji zdynamizowała spadek, tradycyjnie już

mocno wystraszyła popyt i zatrzymaliśmy się dopiero na czwartkowych dołkach,

do których indeksowi zabrakło 0,86 pkt, kontraktom 2 pkt. Indeks01.gif Kontrakty01.gif

Reklama
Reklama

To chyba jedyny plus dzisiejszej sesji, szczególnie jeśli spojrzy się na

dość istotny wzrost obrotów towarzyszący testowaniu tych poziomów. To już

nie było przypadkowe zatrzymanie na czwartkowych dołkach, ale wyraźnie

znaleźli się duży gracze, którym zależy na obronie bliskich minimów z

przełomu września/października. Dzisiaj była pierwsza próba sił. O tym czy

Reklama
Reklama

zostanie przedłużona na jutro zadecydują dwie rzeczy. Pierwsza to poranne

zachowanie węgierskiego indeksu, druga to dzisiejsza sesja w USA. Dane z

amerykańskiego rynku nieruchomości były znowu dobre, a nastroje mocno

poprawiają zapowiedziane fuzje, więc przed posiedzeniem FED indeksy w

Stanach powinny kontynuować (lekkie) odreagowanie. Z kolei na Węgrzech

Reklama
Reklama

emocje też już jutro opadną. Na jutrzejszą sesję patrzę więc nieco

przychylniejszym okiem, choć dzisiejsza (relatywna) siła rynku wbrew moim

oczekiwaniom nie utrzymała się do końca sesji i nerwy puściły bykom w

okolicach 14:00. Tak więc po sesji pozostała u mnie lekka nutka optymizmu,

choć przed zamknięciem długich jeszcze nie polecałem. Dołek można (nie

należy nigdy ;-) łapać najwcześniej przy teście wsparcia, lub do wzrostu

dołączać po wyjściu indeksu nad 1546 pkt. A spadki ? Dajcie chwile odpocząć

.... MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama