Reklama

ECM: Komentarz walutowy 29.10.03

Tak jak się tego spodziewano, FED pozostawił wczoraj stopy procentowe na niezmienionym poziomie, powtarzając, że nadal istnieje zagrożenie niekontrolowanego spadku inflacji. W odpowiedzi na to znacznie wzrosły amerykańskie giełdy, jednak nie dolar. Dzisiaj Komisja Europejska podała nowe, niższe prognozy gospodarcze dla krajów "12-ki". Z kolei nasz złoty od rana odrabia wczorajsze, popołudniowe straty wywołane propozycją nowelizacji ustawy o RPP.

Publikacja: 29.10.2003 12:18

Natomiast na zakończonym dzisiaj posiedzeniu Rada nie zdecydowała się na obniżkę stóp.

ŚWIAT: Opublikowany wczoraj o godz. 16:00 wskaźnik zaufania konsumentów sporządzany przez ośrodek Conference Board wzrósł w październiku do 81,1 pkt., wobec szacunków rynku na poziomie 79,5 pkt. Lepszy był także indeks oczekiwań konsumentów na najbliższe 6 miesięcy, który wzrósł do 90,7 pkt. z 88,5 pkt., a także wskaźnik oceny obecnej sytuacji gospodarczej kraju - wzrost do 66,8 pkt. z 59,7 pkt. Zdaniem obserwatorów jest to wynik poprawiającej się sytuacji na rynku pracy, jednak zwracają oni uwagę na to, że poprawa nastrojów wśród konsumentów nie ma na razie wyraźnego przełożenia w wyraźnym wzroście wydatków.

Wczoraj odbyło się posiedzenie amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej. Członkowie FEDu jednomyślnie podjęli decyzję o pozostawieniu stóp na niezmienionym poziomie, czyli 1,0 proc. Ponownie zwrócono uwagę na niebezpieczeństwo niekontrolowanego spadku inflacji, natomiast jeżeli chodzi o sytuację na rynku pracy, to w przeciwieństwie do wrześniowego komunikatu podano, że "stabilizuje się". W odpowiedzi na tą informację znacznie zyskała nowojorska giełda, jednak nie notowania dolara, który podczas sesji tokijskiej ponownie znalazł się powyżej poziomu figury 1,17 EUR/USD. Duży wpływ na taki stan rzeczy ma powracająca kwestia chińska - wczoraj w Pekinie doszło do spotkania z amerykańskim Sekretarzem Handlu, Donem Evansem. Stany Zjednoczone cały czas nalegają na Chiny, aby te pozwoliły na umocnienie notowań juana. W tej samej sprawie w czwartek do Kraju Środka udaje się delegacja Komisji Europejskiej z Romano Prodim na czele.

Tymczasem podczas dzisiejszego spotkania KE przedstawiła nowe, zrewidowane prognozy dla gospodarek krajów "12-ki". W tym roku wzrost gospodarczy ma wynieść 0,4 proc., wobec wcześniejszych 1,0 proc., w przyszłym roku PKB ma wzrosnąć o 1,8 proc., a w 2005 r. o 2,3 proc. Średni kurs EUR/USD ma ukształtować się w przyszłym roku na poziomie 1,16, a w 2005 r. na 1,15. Widać zatem, że Komisja Europejska jest bardzo ostrożna z prognozami w tym względzie. W tym roku inflacja ma ukształtować się na poziomie 2,1 proc., w przyszłym 2,0 proc., a w 2005 r. 1,7 proc., podczas gdy cel inflacyjny ustalony przez Europejski Bank Centralny wynosi 2,0 proc. W przyszłym roku zakłada się nieznaczny wzrost stopy bezrobocia do 9,1 proc. Zdaniem Komisji Europejskiej nadal będą problemy z deficytem budżetowym, zwłaszcza w przypadku Niemiec i Francji, które w 2005 roku nadal nie będą spełniać kryteriów 3 proc. relacji deficytu do PKB.

Dzisiaj nie ma żadnych publikacji istotnych danych makro, z kolei jutro kluczowe będą informacje o wzroście amerykańskiego PKB w III kwartale. Oczekiwania rynku mówią w tym przypadku o nawet 6 proc. wzroście. Można się zatem spodziewać, że w ciągu najbliższych dni notowania EUR/USD przełamią poziom figury 1,16 i przetestują kolejny raz silne wsparcie na 1,1550.

Reklama
Reklama

POLSKA: Wczorajsze informacje z sejmowej Komisji Finansów Publicznych narobiły sporo zamieszania na rynku i inwestorzy znów stali się nerwowi. W myśl propozycji, która ma zostać przedłożona do Sejmu zakłada się ograniczenie składu RPP z obecnych "9+1" do "6+1" i zmianę systemu podejmowania decyzji, która w takiej sytuacji osłabiłaby obecną pozycję przewodniczącego. Na szczęście Komisja odrzuciła propozycję podkomisji, która postulowała wpisanie do ustawy o NBP zapisu odnośnie "dbania o wzrost gospodarczy i ograniczania bezrobocia". Jednak takie "majstrowanie" polityków przy ustawie o banku centralnym zawsze jest negatywnie odbierane przez rynek, który jest wrażliwy na wszelkie informacje mogące ograniczyć niezależność tej instytucji. W efekcie wczoraj po południu złoty znów się osłabił, a w relacji do dolara naruszony został poziom 4,0 zł. Dzisiaj od rana nasza waluta odrabiała jednak wczorajsze straty. Pomogła w tym zapowiedź jutrzejszego spotkania wicepremiera Hausnera, ministra finansów i prezesa NBP, gdzie jak się oczekuje będzie omawiana kwestia ostatnich zawirowań na rynku walutowym, a także może dojść do porozumienia w kwestii dalszej obniżki rezerw obowiązkowych dla banków i sposobu klasyfikacji kredytów.

Tymczasem na dzisiejszym posiedzeniu RPP pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie, co raczej nie stanowiło dla nikogo zaskoczenia. Dzisiaj Komisja Europejska przedstawiła swoje przewidywania gospodarcze odnośnie krajów kandydujących - w przypadku Polski zwraca się uwagę na wysoki deficyt budżetowy, który ma wynieść 4,3 proc. w tym roku i 5,9 proc. w przyszłym.

Notowania złotego od wczoraj oscylują wokół 1,0 proc. odchylenia od parytetu. Wydaje się, że nasza waluta ma szanse umocnić się o około 0,5 proc. Dużo będzie jednak zależało od jutrzejszego przetargu zamiany obligacji - Ministerstwo Finansów chce skupić papiery za 3 mld zł, a wyemitować za 5 mld zł - i spotkania Jerzego Hausnera z Leszkiem Balcerowiczem.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama