Z kolei u nas złoty nie ma wyraźnej chęci do wzrostów i od rana utrzymujemy się w trendzie horyzontalnym oscylując wokół 1,5 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu.
ŚWIAT: Na kolejne lokalne maksima wspinają się ceny złota, które przekroczyło dzisiaj poziom 390 dolarów za uncję - tym samym zbliżają się one do ostatnich maksimów z poprzednich tygodni w okolicach 393-394 USD. Ich pokonanie będzie oznaczać możliwość testowania psychologicznego poziomu 400 USD. W ślad za złotem rosną także notowania GBP/USD, które przekroczyły ważny poziom 1,70. Jest to wynik poglądów mówiących, że waluta ta jest znacznie bardziej atrakcyjna w obliczu możliwych podwyżek stóp procentowych przez Bank of England jeszcze w tym roku. W tym kontekście negatywnie odbierana jest decyzja amerykańskiego FEDu, który jeszcze przez długi czas nie zamierza dokonywać zmian w polityce monetarnej.
Tymczasem uwzględniając dzisiejsze rewelacyjne dane o PKB w III kwartale, które pokazały ponad 7,2 proc. wzrost (największy od 19 lat), taka rysująca się rozbieżność w dłuższym terminie nie wpływa pozytywnie na wizerunek dolara na świecie. Dodatkowo powraca kwestia chińska - dzisiaj do Pekinu udali się przedstawiciele Unii Europejskiej, którzy "walczą" o to samo co Amerykanie, chcąc nakłonić Chińczyków do umocnienia wartości juana wobec pozostałych walut. Natomiast dzisiaj o godz. 16:00 przed Senatem swoje "testimony" wygłosi Sekretarz Skarbu John Snow - głównym tematem będzie kwestia kursów walutowych, można zatem oczekiwać, że odniesienie się do Chin i Japonii będzie niemal pewne.
Po publikacji danych o PKB kurs EUR/USD w ciągu niemal minuty spadł o blisko 50 pkt. do okolic 1,1680, po czym ponownie zaczął on tracić. Zmienność na rynku jest dzisiaj ogromna i jeszcze dzisiaj można spodziewać się wielu komentarzy odnośnie danych o PKB. Oporem jest poziom 1,1760 a wsparciem 1,1656.
POLSKA: Mimo "werbalnych interwencji" ze strony RPP, która próbuje uspokajać rynek zloty wcale się nie umacnia. Zresztą trudno się temu dziwić, jeżeli Rada za główna przyczynę słabej pozycji złotego wskazała program Hausnera, którego szanse wprowadzenia wciąż nie są tak naprawdę duże i polityczne boje w tym temacie nadal trwają. RPP jednocześnie unika