Gdyby ożywienie w USA okazało się tak trwałe i dynamiczne, jak wskazują na to najnowsze doniesienia, wzrost amerykańskiego rynku akcji w ostatnich miesiącach byłby jak najbardziej uzasadniony. Tym samym znikłyby obawy, że mamy do czynienia z bąblem spekulacyjnym i nadmiernymi oczekiwaniami inwestorów.

Z technicznego punktu widzenia, na naszej rodzimej giełdzie trwa korekta niedawnych silnych spadków. Indeks przemierzył już łącznie kilkadziesiąt punktów od dołka na 1500 pkt. Zbliżamy się nieuchronnie do bariery 1600 pkt. Można mieć pewne obawy, czy w tym "podejściu" indeksowi uda się na trwałe wyjść ponad tę barierę. Wówczas istniałyby mocne przesłanki do kontynuacji zwyżki. Prawdopodobny pozostaje wciąż scenariusz konsolidacji. Według niego opór na 1600 pkt powstrzyma krótkoterminowy ruch WIG20 i powrócimy do wahań kursów poniżej tego poziomu. Być może jednak optymizm na rynkach zagranicznych da bykom siłę do dalszego natarcia.

Zdecydowanie odżył lider hossy z początku października - KGHM. Kurs akcji tej spółki rośnie o ponad 5%. Wśród dużych spółek silnie zachowuje się też m.in. Prokom i BRE. W porównaniu z nimi w niełasce inwestorów pozostaje TPSA, która rozczarowała wynikami za III kwartał.