Zaczęło się jednak niezbyt obiecująco - od kolejnej próby pokonania dna spadków z połowy października na wysokości 1507 pkt., którego jednak pomimo wyraźnej przewagi i zdecydowanego testu podaży nie udało się przełamać. Kluczowa okazała się wtorkowa sesja. Przyniosła ona bowiem nowe minimum indeksu na 1499 pkt., ale nie tylko nie zostało ono długo utrzymane, ale też popyt przypuścił mocny atak, w ładnym stylu (długa biała świeca z dolnym cieniem, wyższe obroty) broniąc się przed dalszym spadkiem. Wzrost poprawił lekko obraz rynku doprowadzając do pokonania kilku oporów, jak chociażby dość mocno nachylonej linii spadków, czy górnej granicy niewielkiej stabilizacji. Następna sesja przyniosła próbę aktywniejszego oporu ze strony niedźwiedzi, ale nie powstrzymała ona na długo zwyżki i w czwartek WIG20 dotarł do kolejnej z mocniejszych barier jaką na wysokości 1610 pkt. tworzy 50% zniesienia fali spadkowej z połowy października. Dopiero w tym rejonie ostatnie dni przyniosły lekkie osłabienie, ale nie jest ono na tyle znaczne by przekreślić wkrótce szanse kolejnych prób sforsowania powyższej bariery.
Sytuacja techniczna indeksu dzięki odbiciu uległa lekkiej poprawie. Najważniejszym sygnałem jest niewątpliwie fakt, że byki nie pozwoliły na bezpośredni test kluczowego w obecnych warunkach oporu w strefie 1477-1484 pkt. Wyznaczają go dna z przełomu września i października oraz 38.2% zniesienia fali zwyżkowej z marca, a przełamanie byłoby silnym sygnałem sprzedaży. W obecnej sytuacji nie tylko wyraźnie zmalała groźba realizacji takiego scenariusza w najbliższym czasie, ale też przy obecnych poziomach indeksu są spore szanse na kolejne próby testu wspominanej bariery na 1610 pkt.
Za taką możliwością przemawiają też niektóre wskaźniki. CCI i %R dały sygnały kupna wychodząc ze stref wyprzedania, a ich bieżące wartości pozostawiają jeszcze miejsce na wzrost. Poprawiło się też zachowanie dziennego MACD, który powrócił powyżej linii równowagi i zbliża się do średniej, co wkrótce powinno przynieść próbę jej przebicia. Ten układ daje powody do umiarkowanego optymizmu, ale na jego podstawie nie można przesądzać sforsowania wspomnianego oporu, tym bardziej że obok powyższych pozytywnych wskazań ze strony innych indykatorów nie brak przesłanek skłaniających do ostrożności. Wystarczy bowiem spojrzeć na dzienny ROC, który nie potwierdza ostatniego odbicia i po krótkim zwrocie w górę znowu słabnie pozostając w strefie ujemnej. Również w układzie tygodniowym sytuacja nie jest najlepsza. MACD przystępuje właśnie do testu średniej, a ROC po uformowaniu szczytu pod koniec września kontynuuje trend spadkowy.
W tym układzie należy więc liczyć się z tym, że w okolicach 50% zniesienia pojawi się mocniejsza podaż i chociaż może dojść do naruszenia to jednak trwalsze pokonanie w cenach zamknięcia może być wkrótce trudne. Po drodze mamy też jeszcze linię trendu spadkowego łączącą szczyty z 15 i 30 października biegnącą aktualnie na wysokości 1592 pkt., choć akurat w przypadku tego oporu można spodziewać się, że nie sprawi on większych problemów bykom. Podsumowując można więc powiedzieć, że ostatni tydzień poprawił obraz rynku o tyle, że oddalił groźbę ataku w najbliższym czasie na istotny obszar wsparcia w strefie 1477-1484 pkt., a w przypadku jego sforsowania duże prawdopodobieństwo głębszego spadku. Skuteczna obrona powyżej tego ograniczenia jest niewątpliwie pozytywną przesłanką, ale nie wystarczy jeszcze by przesądzać wyraźniejsze wzrosty w najbliższym czasie. Indeks znajduje się w pobliżu kolejnego z ważniejszych oporów na wysokości 1610 pkt. i dopiero jego zdecydowane pokonanie może przynieść silniejsze sygnały poprawy. Biorąc pod uwagę obecną sytuację dość prawdopodobny jest wkrótce kolejny test tej bariery, ale nie ma podstaw by przesądzać jego pokonanie. Wyjście dziennego MACD ponad linię równowagi jest zbyt słabą przesłanką przemawiającą za optymistycznym wariantem biorąc pod uwagę chociażby zachowanie wskaźników tygodniowych. Ponadto jak pokazała czwartkowa sesja w tym rejonie należy liczyć się z większą aktywnością niedźwiedzi i niewykluczone, że test zakończy się tylko naruszeniem i na kolejnych kilku sesjach poziom ten będzie wystarczającą zaporą dla większej zwyżki.