Otwarcie wypadło na minusie i dość szybko kurs osunął się w pobliże górnej granicy wspomnianego przedziału. Tu jednak podaż odpuściła i na pół godziny atmosfera uspokoiła się. Zaraz po rozpoczęciu kasowego, który po słabszym początku szybko zaczął się podnosić kontrakty także ruszyły do góry. Pierwszym celem było poprzednie zamknięcie, które dość łatwo zostało pokonane. Nieco większe problemy pojawiły się w okolicach oporu na 1580 pkt., ale po południu i z tą barierą kurs zdołał się uporać wychodząc przy okazji w ładnym stylu ponad linię trendu spadkowego z połowy października. Byki starały się korzystać szanse, jaką dała im mniej widoczna podaż i zaatakować najmocniejszy obecnie opór na wysokości 1618 pkt., ale choć rynek zbliżył się do niego to tuż poniżej nastąpiło przesilenie. Ostatnie dwie godziny upłynęły pod znakiem spadkowej korekty, ale silniejszej wyprzedaży nie było. Na zamknięciu udało się jeszcze część strat odrobić.
W odróżnieniu od wcześniejszej dość niemrawej próby zahamowania spadków przy ważnym wsparciu w przedziale 1559-1561 pkt. wczorajsza obrona daje już nieco większe szanse, że w najbliższych dniach nie dojdzie do przebicia. Biała świeca powstała przy najwyższym od tygodnia wolumenie jest bowiem oznaką większej determinacji popytu. Nie można jednak zapominać, że rynek wciąż pozostaje w obrębie niewielkiej konsolidacji, którą z góry wyznaczają szczyty z 29 października i 4 listopada na wysokości 1618 pkt. zaś z dołu powyższa strefa. Dopiero wybicie górą będzie więc sygnałem dającym pewien potencjał dla wzrostów ale biorąc pod uwagę, że w ostatnich dniach niedźwiedzie nie raz pokazywały w tym rejonie spore zdecydowanie nie można jeszcze przesądzać sforsowania. Owszem, przy obecnych poziomach test nie powinien być problemem, a jego możliwość sugeruje chociażby zachowanie MACD i ROC, ale patrząc na efekty poprzednich dość mocnych ataków pozostają obawy, że zakończyć się może tylko naruszeniem. Już dzisiejsza sesja może więc powiedzieć coś więcej na temat prawdziwego charakteru wczorajszego odbicia. Można oczekiwać, że początek przyniesie kolejne podejście pod opór, a w dalszej części może dojść do sforsowania. Aktywniejszej podaży można jednak spodziewać się przy kolejnych barierach, a zwłaszcza w pobliżu 1630 pkt., gdzie znajduje się 50% zniesienia spadków z połowy października. W tym rejonie możliwe jest osłabienie i niewykluczone, że skończy się ono powrotem do horyzontu.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1592, 1582, 1561
Oporu - 1610, 1618, 1630