POLSKA: Inwestorzy zignorowali środową decyzję agencji Standard&Poors o obniżeniu oceny ratingu naszego długu - w efekcie na wczorajszym przetargu uzupełniającym obligacji zgłoszony popyt 6-krotnie przewyższył podaż, a nasz złoty umocnił się. Dzisiaj od porannych godzin jednak niewiele się dzieje - inwestorzy czekają na popołudniowe dane o cenach żywności i napojów bezalkoholowych w drugiej połowie października i wysokości aktywów rezerwowych. Obie figury zostaną opublikowane o godz. 16:00.
Poranna "Gazeta Wyborcza" publikuje wywiad z marszałkiem Sejmu Markiem Borowskim, który wezwał rząd i parlament do dokonania dodatkowych cięć w przyszłorocznym budżecie, co uwiarygodniłoby działania rzadu i pokazało determinację w kwestii realizacji programu Hausnera. Marszałek nie podał jednak możliwej kwoty oszczędności, wskazując jedynie na obszary w których mogłyby one zostać dokonane - wydatki administracyjne, agencje i fundusze celowe, system poręczeń i gwarancji eksportowych, oraz ZUS. Borowski wezwał także do poparcia przez cały parlament programu Hausnera, który jest jego zdaniem konieczny. Z kolei "Rzeczpospolita" cytuje Dariusza Rosatiego, którego zdaniem ostatnie spadki cen obligacji i wzrost ich rentowności spowodują podwyższenie kosztów obsługi długu publicznego w przyszłym roku o 2 mld zł. Nie jest to dobra informacja dla budżetu w najbliższych latach.
Technicznie złoty od rana porusza się wokół 0,75 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu. Dzisiejsza sesja będzie ostatnia przed dłuższym weekendem, wprawdzie banki pracują w poniedziałek, jednak nie należy spodziewać się dużej aktywności inwestorów. Z kolei 13-go listopada rozpoczynają się pierwsze społeczne protesty - strajk kolejarzy. Wprawdzie rząd robi co może, uznając protest za nielegalny, jednak to sposób rozwiązania tego problemu pokaże jaka jest siła rządu i determinacja w cięciach wydatków. Jeżeli ekipa Leszka Millera będzie mieć z tym problemy to znacznie zmniejszy to szanse na pełną realizację programu Hausnera. Nie należy też zapominać o naszych kłopotach z przystosowaniem do struktur unijnych - coprawda prezydent udzielił wczoraj rządowi swojego poparcia - jednak te deklaracje nie zastąpią konieczności ciężkiej i mozolnej pracy jaką trzeba wykonać w przeciągu najbliższych 6 miesięcy. Podsumowując, wpływ na notowania złotego w najbliższych dniach będzie miało raczej zachowanie się eurodolara, niż zmiany na parytecie.
ŚWIAT: Wczorajsze dane o liczbie cotygodniowych bezrobotnych okazały się być rewelacyjne - liczba wniosków spadła do 348 tys. - poziomu nie notowanego od marca 2001 r. Tym samym przekroczona została istotna bariera 375 tys, wyznaczana przez analityków banku JP Morgan za kluczową. Wczoraj pojawiły się wypowiedzi przedstawicieli FED - Ben Bernanke powiedział, że stopy procentowe powinny zostać na niskim poziomie. Podobnie wyraził się również Alan Greenspan, jego zdaniem problemem dla amerykańskiej gospodarki staje się jednak nie inflacja (która utrzymuje się na niskim, stabilnym poziomie) i sytuacja na rynku pracy (która się poprawia) a szybko rosnący wysoki deficyt budżetowy USA, który może stać się zagrożeniem dla amerykańskiej i światowej gospodarki.
Ważnym tematem jest także wczorajsza decyzja Banku Anglii, który podwyższył stopy procentowe z 3,5 proc. do 3,75 proc.. W tym tygodniu podobnie postąpił również bank centralny Australii. Temat ten ma być poruszany na spotkaniu Jeana Claude?a Tricheta z ECB, Rogera Fergusona z FED i Toshihiko Fukui z BOJ w Bangkoku w ten weekend. Nieoficjalnie mówi się, że może dojść to "pewnych" ustaleń kiedy oficjalnie rozpoczać cykl podwyżek. Z kolei na poniedziałek zostało zaplanowane oficjalne spotkanie przedstawicieli 10 banków centralnych świata w szwajcarskiej Bazylei. Dzisiaj kluczowymi danymi będą informacje z rynku pracy w USA publikowane o godz. 14:30 - stopa bezrobocia w październiku - progn. bez zmian, czyli 6,1 proc. i liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych (progn. 65 tys.). Ostatnie komunikaty z rynku pracy są jednak dosyć zmienne, porównując chociażby raport agencji Challenger,Gray&Christmas z poniedziałku, a wczorajsze dane Weekly Jobless Claims. W efekcie przewidzenie dzisiejszych figur i reakcji na nie jest bardzo trudne.