ŚWIAT: Odbicie na nowojorskiej giełdzie, głównie dzięki dobrym informacjom z General Electric, pomogło notowaniom dolara i w nocy zanotowaliśmy na EUR/USD minimum na poziomie 1,1872. Później jednak powróciliśmy powyżej figury 1,19. Przed południem rynkami wstrząsnęły informacje o serii zamachów w Stambule, które wymierzone były w Brytyjczyków, a za którymi zapewne stała coraz aktywniejsza ostatnio Al.-Kaida. Natychmiast została zamknięta giełda, a pracownicy zagranicznych firm zostali ewakuowani. Na te informacje najbardziej zareagowały jednak tylko światowe giełdy, natomiast zarówno na EUR/USD oraz na rynkach towarowych (złoto, ropa) inwestorzy zachowali spokój i oscylacje nie są spore. Może być to jednak cisza przed kolejną burzą, którą mogą wywołać kolejne ewentualne zamachy w innych krajach. Ostatnie informacje pokazują wyraźnie, że prowadzona przez Stany Zjednoczone i koalicjantów, tak zwana "wojna z terroryzmem" zaczyna obracać się pomału przeciwko nim samym. Pomińmy jednak na chwilę politykę i przejdźmy do danych makro: rano opublikowany został kolejny odczyt odnośnie dynamiki PKB Niemiec i Francji w III kwartale, który potwierdził wcześniejsze dane - 0,2 proc. wzrost w Niemczech i 0,4 proc. we Francji. Kolejna porcja informacji dopiero przed nami - o godz. 14:30 cotygodniowe bezrobocie z USA (progn. 365-370 tys.), o godz. 15:00 przemówienie Alana Greenspana na kongresie naukowym w Waszyngtonie, a o godz. 16:00 wskaźniki wyprzedzające w gospodarce (tzw. Leading Indicators - prognoza +0,2 proc.). Rynki mogą zwracać także uwagę na informacje odnośnie wskaźnika aktywności przemysłu w regionie Filadelfii (godz. 18:00) - prognozuje się spadek Philly FED Index w listopadzie do 25 pkt. z 28 pkt. w październiku.
Wskaźniki godzinowe i układ średnich nadal sugerują przewagę strony popytowej, chociaż jej siła zaczyna pomału gasnąć. Zadziwiający jest brak reakcji na dzisiejsze zamachy w Turcji. Może to sugerować, że wydarzenia te zostały wykorzystane przez "duże ręce" do zakupów przecenionych ostatnio dolarów, lub ktoś celowo stara się wywołać wrażenie, że nie ma paniki. Z drugiej jednak strony na rynku EUR/USD płynność jest dzisiaj mniejsza niż zazwyczaj. Podsumowując, pokonanie w dół 1,1890 otworzy drogę na testowanie 1,1850 i poniżej, a przełamanie do góry 1,1940 będzie sugerować możliwość wzrostów nawet do 1,2050. Pamiętajmy, że obowiązującym jest trend wzrostowy.
POLSKA: Słabe wyniki wczorajszego przetargu obligacji, zwiększająca się liczba akcji protestacyjnych organizowanych przez "S" powodują, że nie ma obecnie argumentów przemawiających za dalszym umacnianiem się złotego w tempie obserwowanym w pierwszej połowie miesiąca, kiedy to nasza waluta umocniła się o 3 proc. W efekcie część inwestorów pomału zamyka pozycje. Do tego dołożyły się dzisiejsze negatywne informacje z Turcji, które powodują, że zagrożenie atakami terrorystycznymi wzrasta, szczególnie w państwach kojarzonych w świecie islamskim ze Stanami Zjednoczonymi. Niestety Polska również do nich należy, chociaż nasz kraj nie jest wymieniany jako cel terrorystów. Ostatnio agencje często cytują wypowiedzi ministra Raczki - wczoraj po południu powiedział on, że wcześniejsze powiązanie złotego z euro jest konieczne, a dzisiaj wyraził opinię, że SLD poprze program Hausnera, co poprawiłoby klimat na rynkach finansowych. Do reform wezwał dzisiaj także Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Informacje te nie mają jednak wpływu na rynek - dzisiaj w południe znów znaleźliśmy się po słabej stronie parytetu. O godz. 16:00 GUS opublikuje dane o produkcji przemysłowej w październiku i cenach produkcji sprzedanej. Średnie szacunki rynkowe mówią odpowiednio o 8,4 proc. i 2,15 proc. r/r. Nie wydaje się jednak, aby informacje te mogły znacząco umocnić złotówkę.Marek Rogalski
Analityk walutowy
Euro Consulting & Management Sp. z o.o.