Reklama

ECM: Komentarz walutowy 21.11.03

Notowania dolara na świecie pokazują, że inwestorzy nie przejęli się wczorajszymi zamachami w Turcji i wykorzystali niskie ceny "zielonego" do zakupów. Z drugiej jednak strony może to być tylko korekta w trendzie. Z kolei nasz złoty silnie dzisiaj osłabł przekraczając techniczny poziom 0,5 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu.

Publikacja: 21.11.2003 12:46

ŚWIAT: Opublikowane wczoraj dane makro z USA były ogólnie lepsze niż oczekiwano (o 15 tys. do 355 tys. spadła liczba nowych bezrobotnych), o 0,4 proc. wzrosły w październiku wskaźniki wyprzedzające gospodarki (LEI), a dane wrześniowe zrewidowano do góry z -0,2 proc. do 0,0 proc. Z kolei publikowany o godz. 18:00 wskaźnik Filadelfia FED wyniósł 25,3 pkt. wobec szacunków 25 pkt. i 28 pkt. w październiku. Dane makro przyćmiły jednak wydarzenia w Turcji, które pokazują, że terrorystyczna Al.-Kaida zaczyna być coraz bardziej silna.

Dzisiaj informacji nie było wiele. Rano przyszły dane o inflacji PPI w Niemczech w październiku (0,0 proc. m/m i 1,7 proc. r/r). Agencje opublikowały wypowiedź kanclerza Schroedera, który chętnie wydział by niższy kurs EUR/USD, gdyż sprzyjałoby to ożywieniu w europejskiej gospodarce i ograniczyło amerykański deficyt. Jednak życzenia są tylko życzeniami, a rynek rynkiem. Z kolei przebywający w australijskim Sydney gubernator amerykańskiego FED Robert Parry powiedział, że spodziewa się wyraźniejszego wzrostu gospodarki przed podjęciem decyzji o podwyżce stóp procentowych. Amerykański bank centralny nadal zatem utrzymuje twardą linię, chociaż może ona przynieść nienajlepsze skutki - pomijając dalszy odpływ kapitałów z USA, oraz negatywny wpływ na rynek nieruchomości w przyszłości (ostatnie dane pokazują, że wartość kredytów i zakupów domów silnie rośnie). Widać już jednak pierwsze obawy - wczoraj o zbyt niskim kursie dolara wspomniał Alan Greenspan, krytycznie odnosząc się do wzrostu amerykańskiego protekcjonizmu w handlu. Zdaniem szefa FED dalsze spadki dolara mogłyby przyczynić się do odpływu kapitałów z USA (kilka dni temu opublikowane zostały informacje pokazujące, że 20 mld USD zostało wycofane z amerykańskich papierów skarbowych). Nie można zatem wykluczyć, że bank centralny może zacząć działać na rynku jeżeli sytuacja rozwijałaby się w negatywnym kierunku.

Technicznie - po godz. 12:00 nieznacznie naruszyliśmy silny poziom wsparcia 1,1870, później jednak notowania powróciły ponownie powyżej. Widać zatem, że podaż na EUR/USD nie jest zbyt wielka i większe jest prawdopodobieństwo, że już w najbliższych dniach będziemy testować ostatnie maksima na 1,1977.

POLSKA: Lepsze dane o produkcji przemysłowej i PPI w październiku nie spowodowały umocnienia się złotówki. Powód jest prosty - szanse na obniżkę stop procentowych maleją i tym samym trudno o poprawę na rynku obligacji. Ostatni przetarg 5-latek był słaby, dodatkowo sam minister finansów i analitycy banków inwestycyjnych przyznają ze w I kwartale potrzeby budżetu będą spore. Dzisiaj o kwocie 30-40 mld zł mówił Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej. Tym samym rentowności nadal będą rosnąć, a ceny spadać. W tej sytuacji opłacalność inwestowania w PLN dla zagranicznych inwestorów jest niewielka, na co dodatkowo nakłada się pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie po ostatnich zamachach terrorystycznych. Inwestorzy kierują się wtedy do tzw. instrumentów "safe haven", a złoty niestety do nich nie należy. Tym samym negatywna tendencja zapoczątkowana na złotym we wtorek nadal jest kontynuowana.

Dzisiaj powrócił temat warunków naszego przystąpienia do strefy euro. Unijny komisarz Pedro Solbes powiedział konieczne jest spełnienie warunków konwergencyjnych (czyli spełnienia założeń z Maastricht), zwłaszcza nominalnie, co jest możliwe w latach 2008-09. Z kolei zdaniem ministra Raczki podstawą do ustalenia kursu złotego przy wchodzeniu do systemu ERM-2 powinna być długoterminowa równowaga złotego, a nie jego obecne poziomy, gdyż złoty podlega ostatnio znacznym fluktuacjom. Z kolei zdaniem wiceprezesa NBP, Andrzeja Bratkowskiego, rozmowy odnośnie wstąpienia do systemu ERM-2 powinny się rozpocząć dopiero po poparciu planu Jerzego Hausnera, aby nasza wyjściowa pozycja była lepsza. Z kolei w opinii Dariusza Rosatiego Polska powinna twardo obstawiać przy paśmie wahań +/-15 proc., gdyż węższe pasmo mogłoby grozić destabilizacją i prowokować do ataków spekulacyjnych. Jego zdaniem przebywanie w systemie ERM-2 powinno być jak najkrótsze. Podtrzymał on również prognozę naszego wejścia do strefy euro w 2009 r.

Reklama
Reklama

Widoczne od rana osłabienie się złotówki spowodowało, że z impetem przebiliśmy poziom parytetu i osiągnęliśmy poziom 0,8 proc. po słabej stronie parytetu. W ostatnich 2 godzinach sytuacja jednak się ustabilizowała i nasza waluta nieznacznie odrobiła wcześniejsze straty. Nie wydaje się jednak, abyśmy mogli powrócić poniżej 0,5 proc. odchylenia. Mamy koniec tygodnia, a klimat jest nienajlepszy.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama