Wiele będzie zależeć od obrotów. Jeśli będą większe niż w poniedziałek, to nie można wykluczyć, że już dziś podaż rozstrzygnie sprawę na swoją korzyść. Małe obroty będą sprzyjać dotarciu do 1477 pkt. Na razie wynoszą 60 mln zł, czyli są mniej więcej takie same jak wczoraj. Najbardziej aktywny handel trwa na TP i PKN. Pierwsza firma niewiele traci, druga nieznacznie zyskuje. In minus wyróżnia się Orbis, tracący ponad 3%. Ponad 2% w dół idzie Softbank.

Widać, że trudna sytuacja utrzymuje się nie tylko na naszym rynku. Również w Budapeszcie posiadacze akcji nie mają powodów do radości. BUX traci ponad 0,5%. Można to wiązać z sytuacją na rynku obligacji. Zagraniczni inwestorzy pozbywali się wczoraj węgierskich papierów skarbowych. U nas też rentowność była najwyższa od kilkunastu miesięcy. To wyraz zaniepokojenia sytuacją budżetową w obu krajach.

Analiza techniczna skłania do rozważenia pesymistycznej hipotezy wyjścia dołem z dwumiesięcznej konsolidacji, którą ograniczają łagodnie pochylone równoległe linie prowadzone po dołkach i szczytach z września i października. Wczorajsza sesja prawdopodobnie była jedynie ruchem powrotnym do dolnej granicy. Po jego zakończeniu powinien nastąpić spadek równy wysokości takiej figury, czyli ok. 200 pkt. To dawałoby zniżkę WIG20 do 1250 pkt. Dopóki WIG20 nie zakryje ostatniej luki bessy (1477 pkt) taki właśnie wariant ma największe szanse na realizację.

Kluczowym momentem sesji będzie publikacja zweryfikowanych danych o amerykańskim PKB w III kwartale. Zostaną podane o 14.30. Prognozy zawierają się pomiędzy 7,3-7,6%, co w kontekście słabych wyników wrześniowej sprzedaży detalicznej trzeba uznać za dość wygórowane oczekiwania. Nie wykluczałbym tu rozczarowania. Czy ono będzie, czy też nie i tak najważniejsza będzie reakcja rynków na te dane.