Reklama

ECM: Komentarz walutowy 25.11.03

Po medialnych sygnałach ze strony amerykańskiej administracji, że nie zamierza ona prowadzić protekcjonistycznej polityki handlowej notowania dolara silnie wczoraj zwyżkowały, poprawiła się także sytuacja na nowojorskiej giełdzie i zniżkowały ceny złota i ropy. Dzisiaj już sytuacja nie jest tak klarowna i nie można wykluczyć, że dolar zacznie po południu znów tracić. Z kolei nasz złoty pomału traci na wartości w relacji do koszyka walut, głównie za sprawą kiepskich nastrojów na rynku długu.

Publikacja: 25.11.2003 12:23

ŚWIAT: W swoim czwartkowym przemówieniu Alan Greenspan wyraził swoje obawy, co do słabości dolara i skrytykował wzrost tendencji protekcjonistycznych w polityce amerykańskiej administracji. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wczoraj rano przedstawiciele amerykańskiej administracji stwierdzili, że zbytniego protekcjonizmu "to tak właściwie nie ma". Dodatkowo szef ECB odniósł się do wrześniowego komunikatu państw grupy G-7, stwierdzając, że odnosił się od do walut azjatyckich a nie pozycji dolara. Dodatkowo przez weekend uspokoiła się nieco sytuacja na świecie. Wszystkie te czynniki spowodowały, że EUR/USD przy wydatnej pomocy zleceń stop loss zniżkował w ciągu dnia o ponad 150 pkt. ustanawiając minimum na poziomie 1,1758. Wczoraj doszło do sporego wzrostu na nowojorskiej giełdzie, sporo spadły także złoto i ropa. Nie sądzę jednak, aby pozytywna passa na NYSE była dzisiaj kontynuowana - w czwartek mamy święto Dziękczynienia w USA i gracze zaczną pozbywać się papierów już dzisiaj. Warto zwrócić uwagę na jeden fakt - w uzasadnieniach do sytuacji na giełdach i forexie podaje się optymistyczne oczekiwania, co do publikowanych dzisiaj i jutro danych makro. W takiej sytuacji może się okazać, że jakie by one nie były to rynek już je zdyskontował. Tymczasem dzisiaj o godz. 14:30 bardzo ważna figura - drugi odczyt PKB w USA za III kwartał - za pierwszym razem mieliśmy 7,2 proc., a obecnie apetyt rynku jest jeszcze większy i szacunki wahają się w granicach 7,6-7,9 proc. Moim zdaniem ostatni wzrost już był zbytnio przesadzony i obecny odczyt będzie rewizją do dołu. Z kolei o godz. 16:00 pojawią się dane o sprzedaży istniejących domów w październiku (prognoza mówi o spadku do 6,5 mln, jednak dane mogą być lepsze po zeszłotygodniowych informacjach). Istotniejsze będą jednak dane o zaufaniu konsumentów instytutu Conference Board w listopadzie (oczekiwania są bardzo optymistyczne - od 82,8 do 85 pkt. wobec 81,1 pkt. w październiku). A co w Eurostrefie- Wczoraj okazało się, że Komisja Europejska znów daje 2 lata czasu Niemcom i Francji nakazując im jedynie nieznaczne zmniejszenie poziomu deficytu, co już oba rządy potwierdziły, że nie jest do wykonania. Zdaniem krytyków pokazuje to, że Pakt o Stabilizacji i Rozwoju staje się pomału fikcją. Rano przyszły dane z Niemiec - inflacja CPI oraz wskaźnik IFO. Okazało się, że w listopadzie wzrósł on do poziomu 95,7 pkt. z 94,3 pkt., podczas kiedy oczekiwania mówiły o wzroście do 95 pkt. (jest to maksimum od stycznia 2001 roku) - reakcji rynku na te informacje jednak nie było.

Technicznie spadki EUR/USD zatrzymane zostały w okolicy 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego ostatniej fali wzrostowej. Wymienione wyżej czynniki fundamentalne sugerują, że bardziej prawdopodobny jest marsz na północ. Pierwszym istotnym oporem jest poziom 1,1830.

POLSKA: Lepsze dane makro opublikowane wczoraj odnośnie sprzedaży detalicznej i bezrobocia, a także zapowiedź utrzymania ratingów zadłużenia dla Polski przez agencję Moody?s nie pomogły zbytnio rynkowi. Złoty nadal słabnie, do czego przyczynia się nienajlepszy klimat na rynku długu - na wczorajszym przetargu 52-tygodniowych bonów skarbowych znacznie wzrosła średnia rentowność (do 6,125 proc. z 5,827 proc.). Brak perspektyw na obniżkę stóp procentowych w tym roku, a moim zdaniem również i w przyszłym, oraz spodziewane spore emisje papierów skarbowych w I kwartale przyszłego roku, powodują, że na rynku długu wciąż więcej jest sprzedających niż kupujących. Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej - zdaniem Wiesławy Ziółkowskiej z RPP może zostać na nim poruszona kwestia zmian zasad księgowości Narodowego Banku Polskiego, a zatem powróci temat słynnej już rezerwy rewaluacyjnej. Tyle, że kryteria Europejskiego Banku Centralnego w tej kwestii, do których dążymy, są jeszcze bardziej rygorystyczne.Dzisiaj złotówka osłabiła się poziomu 1,0 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu, który jest lokalnym oporem - kluczowym poziomem jest jednak 1,3 proc. i wydaje się, że szanse na jego przetestowanie są spore uwzględniając panujący klimat na rynku długu.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Reklama
Reklama

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama