ŚWIAT: Sentyment dla dolara cały czas pozostaje negatywny, co pokazała wczorajsza reakcja inwestorów na dobre dane makro (8,2 proc. wzrost PKB i znaczną poprawę zaufania konsumentów wg. ośrodka Conference Board). Zresztą nie dziwne, jeżeli średnioterminowe czynniki mające wpływ na ocenę "zielonego" na pozostają nierozwiązane - nadal napięta jest sytuacja geopolityczna (dzisiaj chociażby Australijczycy i Brytyjczycy powołując się na swoje służby wywiadowcze przestrzegli przed możliwością kolejnych zamachów w Turcji), a sytuacja w Iraku zaczyna przypominać tą sprzed 30 lat, która odcisnęła się piętnem na historii Ameryki. Nadal nie jest jasne także zachowanie się Amerykanów wobec Chińczyków, wprawdzie w poniedziałek przedstawiciele administracji USA próbowali tłumaczyć, że żadnego protekcjonizmu w polityce handlowej nie ma, jednak w obliczu nadchodzących w przyszłym roku wyborów prezydenckich nie można wykluczyć, że kwestia ta powróci. A drażnienie się z Chinami jest trochę nierozsądne w sytuacji, kiedy ten kraj kupuje sporo amerykańskich papierów skarbowych.....
Z racji jutrzejszego Święta Dziękczynienia w USA dzisiaj mamy istny maraton danych fundamentalnych. O godz. 14:30 cotygodniowe bezrobocie i wydatki oraz dochody konsumenckie, o godz. 15:45 nastroje konsumentów Uniwersytetu Michigan, a o godz. 16:00 wskaźnik Chicago PMI i sprzedaż nowych domów oraz zamówienia na dobra trwałego użytku. Natomiast o godz. 20:00 FED opublikuje okresowy raport o stanie gospodarki zwany Beżową Księgą. Jednak można zadać sobie pytanie, co może być lepsze od 8,2 proc. wzrostu PKB - A co w Eurostrefie" Wczoraj agencje przedstawiały dalszy ciąg opinii na temat tego, co stało się wczoraj w Brukseli odnośnie uległości Komisji Europejskiej wobec Francji i Niemiec w kwestii deficytu - zdaniem wielu pokazuje to, że podwaliny wspólnej waluty zostały naruszone. W dłuższej perspektywie może okazać się to zgubne, jednak wydaje się, że dyskusja ta zaostrzy się dopiero za kilka lat. Wróćmy do danych makro - o godz. 10:00 okazało się, że nadwyżka obrotów bieżących we wrześniu wzrosła do 9,3 mld EUR wobec 4,9 mld EUR w sierpniu, a po godz. OECD poinformowała, że podnosi prognozy wzrostu gospodarczego dla Wielkiej Brytanii (do 2,7 proc. w 2004 r. i 2,9 proc. w 2005 r. wobec 1,9 proc. w tym roku) i spodziewa się wzrostu stóp procentowych w 2004 r. średnio do poziomu 4,4 proc. Informacja OECD spowodowała umocnienie się funta, nie wpłynęła jednak znacząco na notowania EUR/USD.
Technicznie wczorajsze zatrzymanie się EUR/USD potwierdziło istotność wsparcia w postaci 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego. Nad ranem rynek dotarł do wyraźnego oporu na poziomie 1,1850 od którego się odbił i obecnie oscyluje wokół 1,1830. Wskaźniki godzinowe pokazują pozytywne sygnały, podobnie jak średnie kroczące, nie można wykluczyć, że dzisiaj znajdziemy się wyżej. Po przełamaniu 1,1850 kolejnym silnym oporem jest 1,1870, a później okolice 1,1910. Wsparciem są "psychologiczna" figura 1,18 i okolice 1,1780.
POLSKA: Wczoraj na serwisach pojawiły się opinie odnośnie możliwego rozwoju sytuacji na Węgrzech, gdzie wczoraj doszło do osłabienia się kursu forinta i wyprzedaży tamtejszych obligacji - głównym powodem jest nienajlepsze fundamenty związane z budżetem - w tym roku deficyt może wynieść aż 7 proc. PKB. Dodatkowo forint jest już związany w korytarzu podobnym do systemu ERM-2, co powoduje, że narażony jest na ataki spekulantów, którzy dodatkowo widzą pewną słabość w działaniach ze strony tamtejszego banku centralnego. Dzisiaj sytuacja na EUR/HUF nieznacznie się uspokoiła, jednak nadal znajdujemy się blisko wczorajszych maksimów i nie można wykluczyć, że klimat może się jeszcze pogorszyć. Jeżeli osłabienie węgierskiej waluty byłoby trwalsze to niewątpliwie przełożyłoby się to na sytuację na złotówce. Już wczoraj w ślad za węgierskimi traciły nasze papiery skarbowe. Po wyraźnym komunikacie ze strony NBP i wypowiedziach polityków odrzucających możliwość uwikłania Leszka Balcerowicza w aferę lobbyingową doszło dzisiaj rano do nieznacznego umocnienia się naszej waluty o 0,4 proc. w relacji do koszyka. Później jednak złoty znów zaczął tracić. Dzisiaj kończy się posiedzenie RPP jednak żadnych rewelacji nie należy się spodziewać. W najbliższym czasie możliwe są wahania w przedziale 0,5-1,2 proc. odchylenia od parytetu. Ewentualnej poprawie klimatu na naszej walucie wciąż nie sprzyja to, co dzieje się na rynku długu.
Marek Rogalski