Połowa poniedziałkowej białej świecy na poziomie ok. 1485 pkt okazała się skutecznym wsparciem dla WIG20. Indeks dwukrotnie dotknął tej bariery, tworząc na wykresie jednodniowym formację podwójnego dna, która stała się podstawą dla odbicia. Zdecydowany spadek poniżej tej bariery byłby obecnie sygnałem zakończenia wzrostów i zapowiedzią zniżki do 1450 pkt. Na razie byki zdołały się jednak obronić. Mimo że krótkoterminowe wskaźniki (np. Stochastic) wskazują już na wykupienie, to o niczym to jeszcze nie przesądza. Nie ma na razie poważniejszych sygnałów, które skłaniałyby do zamykania pozycji.

Sytuacja na rynkach w naszym regionie Europy jest wciąż niespokojna. Zwłaszcza dotyczy to Węgier, a także Czech, o czym świadczą dzisiejsze nieudane aukcje papierów skarbowych w tych krajach. Nie sposób jednak nie zauważyć, że polski rynek akcji pozostaje niemal niewrażliwy na tamtejsze zawirowania. W momencie silnych spadków węgierskiego BUX'a, giełda warszawska zaczęła odrabiać straty po listopadowej przecenie. Świadczyć to może o tym, że inwestorzy zaczynają różnicować swoje podejście do poszczególnych krajów w regionie.