Ze względu na niskie obroty raczej dziś trzeba się spodziewać marazmu. Rynki zagraniczne nie dają impulsu do zwyżki, w regionie panuje nienajlepsza atmosfera, udział akcji w portfelach funduszy emerytalnych jest duży. Jednocześnie reakcja na gorsze od oczekiwań dane o kondycji amerykańskiego sektora usług daje kolejne powody do zaniepokojenia. Widać, jak bardzo napięta jest sprężyna oczekiwań na giełdach w USA. Zdecydowana realizacja zysków na koniec sesji niedobrze wróży przed dzisiejszymi notowaniami. Osobiście mam coraz mniej wątpliwości, że trwająca od wielu tygodni mozolna wspinaczka indeksów amerykańskich w górę, jest dystrybucją przed mocną przeceną. I chyba podobne oczekiwania mają najwięksi gracze. W poniedziałek niewielkim kosztem udało się wyciągnąć indeksy w górę, ale jest problem z dalszym wzrostem. To nie jest oznaka siły rynku.

Przed południem na wartości traciła zdecydowana większość dużych firm. Jednak w żadnym wypadku obniżka kursu nie przekraczała 2%. Po ponad 1% rosły Świecie i Softbank. Warto zwrócić uwagę na Świecie, bo wczoraj pokazała się spora podaż i generalnie te akcje od pewnego czasu nie prezentują się najlepiej. Na świecie też branża papiernicza nie cieszy się zbyt dużym wzięciem. Wygląda na to, że od początku września trwa systematyczna dystrybucja Świecia, będąca wstępem do większej przeceny. Kluczowy poziom to okolice 70 zł. Spadek poniżej przesądzałby o zmianie trendu średniookresowego na zniżkowy.

Urozmaiceniem sesji będą cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Gdyby były gorsze od oczekiwań to na rynkach mogłaby się pojawić większa podaż. Oczy będą też zwrócone na dolara. Wraz z ostatnim spadkiem w górę szła rentowność obligacji w USA, co może być sygnałem, że zagraniczni posiadacze amerykańskich papierów dłużnych są zaniepokojeni wpływem słabego dolara na wynik inwestycji.