Podczas sesji przyszły mieszane informacje makro z Eurostrefy, jednak uwaga inwestorów skoncentrowana jest teraz na dzisiejszych i jutrzejszych informacjach z amerykańskiego rynku pracy. Z kolei notowania złotego utrzymują się na zbliżonych do wczorajszych poziomach, a dobre wyniki przetargu uzupełniającego obligacji przeszły w zasadzie bez echa.
ŚWIAT: Mimo, że wczorajsze dane odnośnie indeksu ISM w listopadzie pokazały większy niż się spodziewano spadek tego wskaźnika do 60,1 pkt. z 64,7 pkt. w październiku to w efekcie "zielony" zamiast stracić nieznacznie się umocnił wobec euro. Niewykluczone, że wpływ na to miał kolejny wzrost subindeksu ISM mierzącego zatrudnienie do 54,9 pkt. z 52,9 pkt.. Wcześniej opublikowano, że wydajność pracy w III kwartale wzrosła najwięcej od 20 lat (o 9,4 proc.) przy większym niż zakładano spadku jednostkowych kosztów pracy o 5,8 proc. A może po prostu inwestorzy przestali już zwracać uwagę na dane makroekonomiczne? Zbyt duże wzrosty wspólnej waluty spowodowały, że wśród unijnych urzędników zaczęły pojawiać się pomysły rodem z centralnie sterowanej gospodarki - dzisiejszy brytyjski "Daily Telegraph" powołując się na otoczenie Pedro Solbesa podał, że tworzony jest projekt mający ograniczyć przepływy kapitałowe (czasowo na 6 miesięcy), a zdecydowane działania mają zostać podjęte w sytuacji, kiedy kurs EUR/USD dotarłby do poziomu 1,35. Zaprzeczyła temu Komisja Europejska, a szef Europejskiego Banku Centralnego stwierdził, że o niczym nie wie. Zapewne jednak temat ten zostanie poruszony na dzisiejszym posiedzeniu ECB, choć tak naprawdę to nigdy nie dowiemy się gdzie leży prawda, choć ponoć gdzieś po środku. Na dzisiejszym posiedzeniu poruszana będzie także kwestia stóp procentowych (podobnie jak rynek nie spodziewam się zmian) i możliwości podniesienia przyszłorocznych prognoz inflacyjnych - to zapowiedź podwyżek stóp i taki będzie zapewne wydźwięk dzisiejszego posiedzenia. Poza ECB obraduje dzisiaj także BOE (Bank Anglii), który o godz. 13:00 podał, że zdecydował o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 3,75 proc.
Z danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na dzisiejsze informacje z Niemiec - w listopadzie stopa bezrobocia spadła więcej niż oczekiwano do 10 proc., a październikowe zamówienia w niemieckim przemyśle wzrosły o 2,0 proc. m/m, podczas gdy szacunki mówiły o 0,8 proc. m/m. Na kurs euro negatywnie wpłynęły jednak informacje o sprzedaży detalicznej we wrześniu - wbrew prognozom pozostała ona bez zmian w relacji do sierpnia i spadła o 0,6 proc. w ujęciu rocznym. Z danych z USA dzisiaj mamy jedynie cotygodniowych bezrobotnych o 14:30, szacunki rynkowe mówią o nieznacznym wzroście do 354 tys. (Bloomberg). Z kolei jutro bardzo ważne Nonfarm Payrolls (miejsca pracy w sektorach pozarolniczych) i przed tą publikacją dolar może być silniejszy. Nadal nie wiadomo, co ze zniesieniem ceł na stal importowaną przez prezydenta Busha. Widać, że amerykańska administracja wyraźnie się ociąga, co pokazuje, że nadal silne są tendencje protekcjonistyczne w handlu, mimo, że oficjalnie się temu zaprzecza.
Technicznie znajdujemy się blisko istotnego wsparcia na 1,2040-1,2050, które wczoraj wymieniałem jako poziom dla spadków. Wydaje się, zatem, że zostanie ono obronione i jeszcze raz przetestujemy wczorajsze maksima w okolicach 1,2120-1,2130, po czym może dojść do jakiejś głębszej korekty.
POLSKA: W godzinach wieczornych i nocnych poza naszym rynkiem międzybankowym złotówka umocniła się do koszyka schodząc nawet do 0,75 proc. po mocnej stronie odchylenia, jednak początek dnia przyniósł już nieznaczne osłabienie. Tendencji tej nie zmieniły zbytnio wyniki dzisiejszego uzupełniającego przetargu 2-letnich obligacji o wartości 200 mln zł, gdzie zgłoszony popyt wyniósł aż 1,95 mld zł. Nadal głównym tematem pozostaje kwestia wyboru nowych członków do Rady Polityki Pieniężnej. Dzisiaj jeden z kandydatów, prof. Marian Noga rekomendowany przez SLD, powiedział w radiu PIN, że jest przeciwko wykorzystaniu rezerwy rewaluacyjnej jako bezpośrednich wpływów do budżetu.