ŚWIAT: Każdy z nas chyba pamięta swoją wizytę w wesołym miasteczku i pierwszą przejażdżkę szaloną kolejką pędzącą z zawrotną prędkością to w górę to w dół. Część z nas jest z tego zadowolona, inni jednak nie bardzo... Tymczasem to właśnie tak przebiegały wczorajsze popołudniowe notowania światowych walut. Jedni osiągnęli niebotyczne zyski, a inni z nawiązką stracili to, co zarobili podczas ostatnich sesji. Co było tego przyczyną? Notowania euro zaczęły piąć się do góry po tym jak Europejski Bank Centralny nie obniżył stóp procentowych, część inwestorów miała jednak nadzieję, że na konferencji prasowej szef ECB podwyższy prognozy inflacyjne na przyszły rok, co będzie wyraźnym sygnałem do zmiany polityki monetarnej w przyszłości. Spadek dolara dodatkowo powiększyła informacja o wybuchu przed amerykańską placówką w irackim Kabulu. Mimo, że agencje nie poinformowały o żadnych rannych osobach, to jednak znów powróciły obawy o możliwe działania terrorystyczne i cała kwestia geopolityczna. W efekcie eurodolar zaczął szybko piąć się do góry i zanotował nowe maksimum na 1,2150. Później doszło do gwałtownego ochłodzenia po tym jak okazało się, że Europejski Bank Centralny nadal podtrzymuje niską inflację, a amerykańska administracja zdecydowała się w końcu na zniesienie ceł na import stali. Jednak dokładniejsza analiza tego komunikatu pokazała, że utrzymano tzw. system licencjonowania i nadzoru, który ma ograniczać nadmierny import, co spowodowało, że notowania EUR/USD po spadku do 1,2030 powróciły później w rejon 1,2080. Dodatkowo główny indeks nowojorskiej giełdy, Dow Jones, zbliżył się do psychologicznego poziomu 10 tys. pkt. co może budzić obawy, czy aby na pewno zostanie on z "marszu" pokonany.
Jednak tak duża zmienność EUR/USD i nie tylko, jaką notowaliśmy wczoraj zazwyczaj sugeruje kształtowanie się formacji szczytu, przynajmniej na jakiś czas. Dzisiaj o kondycji dolara zaważą dane z amerykańskiego pracy publikowane o godz. 14:30. Prognozuje się utrzymanie w listopadzie stopy bezrobocia na poziomie 6,0 proc. i wzrost liczby miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 135 tys. Tymczasem wczoraj nieoczekiwanie wzrosła cotygodniowa liczba bezrobotnych do 365 tys. z 354 tys. po korekcie. Poza danymi z USA w samo południe przyjdą informacje z Niemiec o październikowej produkcji przemysłowej - prognozowana jest delikatna poprawa (1,3 proc. m/m i -0,4 proc. r/r). Jeżeli by tak się stało byłyby to kolejne dobre informacje z tej największej europejskiej gospodarki po podanych wczoraj o spadku bezrobocia i wzroście zamówień w przemyśle.
Technicznie po wczorajszej sporej zmienności prawdopodobne jest ponowne testowanie przez EUR/USD minimum na 1,2030 i zejście notowań niżej - w rejon 1,1970-1,1980.
POLSKA: Wczorajsza informacji o katastrofie rządowego helikoptera pod Warszawą, którym podróżował premier Miller nie wpłynęła na notowania złotego. Stało się tak, gdyż wypadek okazał się niegroźny, a jak powiedział rzecznik rządu Marcin Kaszuba, premier po krótkiej niedyspozycji już w przyszłym tygodniu powróci do czynnego życia politycznego. Informacji nie ma na razie wiele. Rano złoty umocnił się do 0,9 proc. po mocnej stronie parytetu, po czym szybko powrócił do obserwowanych wczoraj poziomów wokół -0,5 proc. odchylenia. Nieznacznie poprawiła się sytuacja na naszym rynku obligacji, stabilny jest także węgierski forint, który oscyluje wokół 267,50 EUR/HUF. Dzisiaj po południu, o godz. 16:00 GUS opublikuje dane o zmianach cen żywności napojów w II połowie listopada, a NBP poda, jaki był stan rezerw na koniec listopada. Informacje te nie powinny jednak mieć większego wpływu na notowania złotego. Końcówka tygodnia powoduje, że powinniśmy oscylować w przedziale wokół -0,5 proc. odchylenia.Marek Rogalski
Analityk walutowy