Potwierdza się więc, że byki przyjmują bardziej strategię przetrwania do końca roku na jak najwyższym poziomie jak najmniejszym nakładem środków.
Ta strategia może się powieść, bo amerykańskie giełdy wciąż dalekie są od jednoznacznych rozstrzygnięć. Rosnąć za bardzo nie chcą, ale podaż wciąż jest bardzo zdyscyplinowana. Wiele może się wydarzyć dziś po publikacji ważnych danych o listopadowej sprzedaży detalicznej. Ma ona poprawić się w porównaniu z październikiem, kiedy to spadła o 0,3%. Teraz ma zwiększyć się o 0,7-0,8%. Pytanie jest teraz, czy lepiej żeby te dane były lepsze od oczekiwań czy gorsze. W pierwszym przypadku wzmogą się obawy o rychła podwyżkę stóp, w drugim o tracenie tempa przez wzrost gospodarczy.
Warto zwrócić uwagę na podniesienie prognozy inflacji na przyszły rok przez EBC. Powodem jest wzrost cen ropy i żywności oraz podwyżki podatków w niektórych krajach. Nie zmieniono przy tym prognozy wzrostu gospodarczego. Lepsza sytuacja byłaby gdyby przy zwiększonej inflacji oczekiwano także większego wzrostu gospodarczego.
U nas poinformowano, że w listopadzie wzrosła stopa bezrobocia i to więcej niż wcześniej szacował wicepremier Hausner. To pokazuje, jak kruche jest trwające ożywienie gospodarcze.
WIG20 opór ma przy 1552 pkt, zaś wsparciem jest 1508 pkt. Zapowiada się, że żadna z tych barier nie zostanie dziś naruszona.