Z kolei na naszym rynku doszło dzisiaj rano do nieznacznego umocnienia się naszej waluty, co było wynikiem zakupów obligacji.
ŚWIAT: "Trend is your friend" i warto o tej zasadzie pamiętać inwestując na rynku, nie tylko walutowym. Wczoraj mieliśmy tego dobry przykład. Po spadku EUR/USD w okolice 1,2120 szybko powróciliśmy w okolice obserwowanych ostatnio cen, tj. 1,2250. Pokazuje to, że ewentualna zmiana trendu nie odbędzie się szybko i nie w postaci odwróconej formacji "V". Na ponowne pogorszenie się sentymentu wokół "zielonego" wpłynęły kolejne zamachy w Iraku, a także ujawniony wczoraj wieczorem raport z ostatniego posiedzenia FED, w którym podano, że inflacja najprawdopodobniej powróci do bardzo niskich poziomów w przeciągu roku, lub dwóch lat. Z kolei wyraźne ożywienie na amerykańskim rynku pracy może pojawić się dopiero pod koniec 2005 roku, lub później, nawet, jeżeli wzrost gospodarczy przekroczy założenia. Informacje te pokazują, że jeżeli taki scenariusz jest wśród członków FEDu, to na szybkie podwyżki stóp procentowych nie ma co liczyć. Pozytywnym faktem jest jednak to, że przemawiający na wczorajszej konferencji na temat globalizacji Alan Greenspan uznał stawiane wcześniej przez amerykańską administrację zarzuty wobec Chin za mało zasadne. Pytanie teraz na ile wpłynie to na politykę prowadzoną przez George?a Busha...
Dzisiaj rano przyszły pozytywne informacje z Francji. Agencje podały, że produkcja przemysłowa wzrosła w październiku o 1,3 proc. (najwięcej od sierpnia 2001 roku), głównie za sprawą większego wzrostu inwestycji. Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę opublikowany wczoraj okresowy raport Europejskiego Banku Centralnego, w którym nie wykluczono, że inflacja w przyszłym roku może wynieść 2,3 proc., to może się okazać, że do podwyżki stóp w Eurostrefie dojdzie szybciej niż w USA. W takiej sytuacji dalsza aprecjacja euro wydaje się uzasadniona. Warto przy tym zwrócić uwagę, że silne euro zdaniem ekonomistów nie stanowi zagrożenia dla gospodarek krajów "12-ki", ostatnio bankowcy stwierdzili, że może ono wystąpić dopiero jak kurs EUR/USD osiągnie poziom 1,50.
Z publikowanych dzisiaj danych makro najistotniejszy będzie deficyt handlowy USA za październik (szacuje się, że będzie nieco większy 41,5 mld USD, wobec 41,27 mld USD, jednak z racji słabszego dolara tak naprawdę powinno być odwrotnie). Informacje te poznamy o godz. 14:30. O tej samej porze dowiemy się także, jaka była inflacja PPI w listopadzie (+0,1 proc.), a o godz. 15:45 nastroje konsumenckie na początku grudnia (progn. 96 pkt. wobec 93,7 pkt.).
Technicznie nie można wykluczyć sytuacji, że właśnie rozpoczęliśmy falę piątą wg. terminologii Elliotta - dobrze wygląda to na wykresie dziennym. W takiej sytuacji szczytu można się spodziewać dopiero pod koniec przyszłego tygodnia, a poziom 1,2372 wspominany w poprzednich komentarzach wydaje się realny do osiągnięcia. Silnym wsparciem są okolice figury 1,22.