Nic takiego się jednak nie stało. Kolejne dwie sesje upłynęły bowiem pod znakiem ataków na istotny obszar oporu w strefie 1536-1552 pkt. i chociaż niedźwiedzie starały się go bronić to jednak popyt zdołał utrzymać rynek w powyższym przedziale. Determinacja ta została nagrodzona już w czwartek sforsowaniem bariery podażowej, co na zamknięciu potwierdził kolejny wzrost i okno hossy w obszarze 1561-1668 pkt. Pokonanie tego ograniczenia, które tworzyła luka bessy z 17 listopada, a przy okazji również poziomu 50% zniesienia spadków z połowy października na wysokości 1566 pkt. jest niewątpliwie pozytywnym sygnałem, tym bardziej biorąc pod uwagę okno hossy i wyraźny wzrost obrotów. Poprawiło to sytuację techniczną i choć trudno jeszcze mówić o trwałym odwróceniu trendu spadkowego to jednak szanse kontynuacji zwyżki w krótkim terminie wyraźnie wzrosły.

Na drodze do realizacji optymistycznego scenariusza stoją jeszcze położone stosunkowo blisko dwa kolejne opory. Jednym z nich jest górna granica trzytygodniowego kanału wzrostowego. Właśnie w jej pobliżu podaż podjęła aktywniejszą walkę i pomimo naruszenia sforsowanie się nie powiodło, co na wykresie oddaje świeca z długim górnym cieniem. Aktualnie granica ta przebiega na poziomie ok. 1590 pkt. i należy liczyć się z tym, że również na kolejnych sesjach może być wystarczająca dla zahamowania prób wzrostowych. W najbliższych dniach jej znaczenie wzmocni też dodatkowo kolejny z oporów pochodzący od ostatniego ze zniesień przeceny z połowy października, które znajduje się na wysokości 1603 pkt. Takie położenie zwiększa więc dodatkowo groźbę wystąpienia wkrótce odreagowania choć wiele przemawia za tym, iż będzie to jedynie przejściowe osłabienie. Korekta byłaby zresztą z korzyścią dla mocno wykupionego rynku i mogłaby posłużyć jako baza zwiększająca szanse pokonanie oporów i kontynuacji wzrostów.

Pierwszym wsparciem powinna być wspomniana luka z piątku w strefie ok. 1561-1568 pkt. Jej pokonanie otworzy drogę dla przeceny nawet w okolice dolnej linii kanału obecnie będącej na poziomie 1507 pkt., ale dopiero jej przełamanie będzie silniejszym sygnałem zapowiadającym głębsze pogorszenie. W najbliższym czasie jest to jednak raczej mało prawdopodobne i można oczekiwać, że nawet w przypadku ewentualnego ataku do wybicia dołem z kanału nie dojdzie. Za taką możliwością przemawia chociażby układ niektórych wskaźników potwierdzający poprawę sytuacji i dający podstawy do optymizmu na najbliższą przyszłość. Dzienny MACD nie tylko zwiększa tempo zwyżki ponad średnią, ale też w ostatnich dniach pokonał linię równowagi. Po krótkiej korekcie do wyraźnych wzrostów powrócił także w strefie dodatniej ROC. Sygnał kupna w postaci sforsowania poziomu neutralnego padł również ze strony ostatniego z tych indykatorów w układzie tygodniowym.

Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku można więc powiedzieć, że ostatni tydzień przynosząc pokonanie istotnego oporu w strefie 1536-1552 pkt. poprawił wyraźnie sytuację i perspektywy indeksu. Obok tego sygnału o rosnącym potencjale popytu świadczy też układ niektórych wskaźników. Elementy te zwiększają więc szanse kontynuacji wzrostów w krótkim okresie i w optymistycznym wariancie można oczekiwać, że ich celem będą nawet okolice linii poprowadzonej przez szczyty z 2 września i 15 października położonej obecnie na wysokości ok. 1690 pkt. Z drugiej jednak strony możliwe jest wkrótce kilkusesyjne odreagowanie, za którym przemawia bliskość kolejnych ważnych oporów i duże wykupienie rynku. Szczególnie ważna może okazać się tu górna linia kanału wzrostowego, która jak pokazała choćby ostatnia sesja jest rejonem zwiększonej aktywności podaży. Aktualnie biegnie ona na poziomie ok. 1590 pkt. Jest jednak dość prawdopodobne, że osłabienie będzie jedynie przejściową korektą, a pierwszych prób obrony można oczekiwać już w pobliżu luki hossy z piątku. Indeks powinien więc wkrótce ponownie zaatakować powyższe opory, a korekta zwiększy szanse skutecznego testu.