Debata budżetowa nie przynosi nic nadzwyczajnego. Trudno się było zresztą spodziewać czego innego. Inwestorzy zagraniczni z optymizmem przyjęliby wyraźne ograniczenie deficytu budżetowego. Nie ma jednak co liczyć na takie rozwiązanie. Posłowie proponują niewielkie cięcia, mówi się o kilku setkach milionów złotych, potrzeba zaś ograniczeń idących w miliardy. Minister Raczko dość ostro zareagował na pomysł zwiększenia wpływów do budżetu. Zdaniem niektórych członków parlamentu rzeczywiste wpływy podatkowe będą wyższe o pół miliarda złotych. Zdaniem Raczki tak nie będzie.
Na rynku eurodolara nieznaczna korekta po rekordowych porannych notowaniach (za wspólną walutę płacono w pewnym momencie 1,2350 USD). Popołudniowe dane o inflacji w USA rozczarowały inwestorów, okazało się bowiem, że odnotowano spadek o 0,2% w ujęciu miesięcznym (inflacja bazowa o 0,1%). Czyli znowu rośnie prawdopodobieństwo deflacji. Z kolei dane o rachunku obrotów bieżących okazały się lepsze od prognoz.