Reklama

ECM: Komentarz walutowy 17.12.03

Mimo nie najlepszych danych makroekonomicznych z USA notowania EUR/USD nie poszybowały w górę. Był to wynik krążących po rynku plotek, że Europejski Bank Centralny utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie w pierwszej połowie przyszłego roku, oraz krytyki zbyt szybkiej aprecjacji wspólnej waluty przez Silvio Berlusconiego i Komisję Europejską.

Publikacja: 17.12.2003 11:53

Z kolei opublikowane w południe dane z Eurostrefy były zgodne z oczekiwaniami. Natomiast na naszym rynku podobnie jak miało to miejsce wczoraj, doszło przed południem to wyraźnego umocnienia się złotego, ponownie za sprawą dużych zleceń klientowskich. Ministerstwo Finansów na razie milczy.

ŚWIAT: Mimo opublikowanych wczoraj nie najlepszych danych makroekonomicznych z USA dalsze wzrosty EUR/USD zostały powstrzymane. Przyczyniły się do tego wypowiedzi premiera Włoch Silvio Berlusconiego, a także Komisji Europejskiej, oraz Bundesbanku, którzy wspólnie stwierdzili, że dalsza tak szybka aprecjacja wspólnej waluty może zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu i wzrostowi eksportu. Dodatkowo na rynku pojawiły się plotki, że Europejski Bank Centralny nie podniesie stóp procentowych w pierwszym półroczu 2004 r. Dzisiaj rano agencje poinformowały o kolejnym zamachu w Bagdadzie, jednak rynek to zignorował. Być może, dlatego, że pojawiają się kolejne informacje, że Saddam Husajn pomału wydaje swoich współtowarzyszy. Trudno jednak liczyć na to, że informacje te spowodują nagły wzrost sentymentu dla dolara.

Dzisiaj w południe opublikowano informacje ze strefy euro - okazało się, że produkcja przemysłowa wzrosła w październiku o 1,1 proc. m/m i 0,9 proc. r/r, a listopadowa inflacja wyniosła 2,2 proc. r/r. Ponownie, zatem został przekroczony poziom wyznaczany przez Europejski Bank Centralny - 2 proc. r/r. Ogólnie jednak informacje te były zgodne z oczekiwaniami i nie miały większego wpływu na rynek.

Nieco namieszał dzisiaj na rynku Bank Japonii, który przed południem najprawdopodobniej ponownie zdecydował się na interwencję, wyprzedając jeny. W efekcie wartość dolara wobec tej waluty wzrosła. Ostatnio taki ruch przyczynił się także psychologicznie do umocnienia się "zielonego" wobec euro.

Technicznie jednak widać, że trend na rynku eurodolara jest nadal silny i trudno liczyć na to, że dojdzie do jego gwałtownej zmiany, choć pojawiają się pierwsze krótkoterminowe sygnały. Jednym z nich jest trudność związana z pokonaniem strefy 1,2350. Nie oznacza to jednak, że szanse na testowanie 1,24 w najbliższych dniach zostały już zaprzepaszczone.....

Reklama
Reklama

POLSKA: Dzisiaj przed południem mieliśmy podobną sytuację do tej obserwowanej wczoraj - ponownie duże zlecenia klientowskie umocniły złotego, a kurs euro przetestował poziom 4,63, a dolara 3,75. Po rynku krążą plotki, że stroną w transakcjach na euro mogło być Ministerstwo Finansów, jednak jego przedstawiciele nadal milczą. Warto jednak wspomnieć, że wcześniej deklarowano pełną otwartość wobec mediów, zatem jeżeli taka transakcja rzeczywiście miałaby miejsce, a nie zostałaby ona potwierdzona, to mogłoby to zostać uznane za próbę interwencji na rynku. Nie można jednak wykluczyć, że stroną mógłby być jeden z większych zagranicznych funduszy, tyle, że tezy tej nie potwierdza na razie zachowanie się rynku obligacji.

Dzisiaj zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej - tak jak się tego spodziewano stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie. RPP podjęła natomiast decyzje ws. tworzenia i rozwiązywania rezerwy na pokrycie ryzyka zmian kursu złotego, oraz odnośnie zasad rachunkowości. Na razie nie znane są jednak jej szczegóły. Rynek spodziewa się nieznacznego cięcia stóp, średnio o 50 p.b., w pierwszej połowie przyszłego roku.Tymczasem pomału krystalizuje się możliwy kształt nowej Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj wieczorem rzecznik klubu parlamentarnego SLD, Robert Smoleń, oficjalnie poinformował, że kandydatem SLD z ramienia Senatu będzie prof. Marian Noga, rektor Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Warto zwrócić także uwagę na wywiad udzielony wczoraj agencji Reuters przez wicepremiera Jerzego Hausnera. Jego zdaniem nowa RPP powinna współdziałać z rządem i umożliwiać realizację jego polityki gospodarczej. Dodał, że szanuje autonomiczność instytucji jakimi są RPP i Narodowy Bank Polski, jednak nie wyklucza to obowiązku ich współdziałania z rządem. Wicepremier liczy także na rozpoczęcie dialogu z NBP jak można by lepiej zarządzać wynoszącymi aż 34 mld USD rezerwami walutowymi. Dodał także, że nadal widzi możliwość dyskusji nt. rezerwy rewaluacyjnej. Zapowiedział, że rząd nie będzie jednak naciskać w tej sprawie. W kwestii przyjęcia przez nas wspólnej waluty powiedział, że trzeba zrobić to szybko jednak będąc w pełni do tego procesu przygotowanym (chodzi tutaj o trwałe fundamenty gospodarki). Wicepremier chciałby także do 2007 roku doprowadzić do utrwalenia wzrostu gospodarczego w długim okresie poprzez zrównoważenie finansów publicznych. W tym względzie kluczowy będzie I kwartał przyszłego roku, kiedy to ma zostać przyjęty jego program reformy finansów publicznych. Dodatkowo warto wspomnieć, że okres ten będzie czasem większych niż dotychczas emisji pożyczkowych papierów rządowych na rynkach finansowych i inwestorzy muszą być przekonani, że reforma Hausnera ma rzeczywiste szanse realizacji.

Technicznie nie wydaje się, że do Świąt powinniśmy oscylować w przedziale od 0,7 do 1,3 proc. po mocnej stronie parytetu. Nie wykluczone, że złotemu mogą jeszcze pomóc dzisiejsze dane GUSu o wysokości listopadowej produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama